ZMORY

Legendy Polskie 4/12 · premiera 2025-10-05

← WSZYSTKIE TEKSTY
Patrzę na taniec mieczy, na bitewny szał, Jak wasz żałosny sojusz odpiera ciosów grad. Wiedźmini, czarownice, i ta z białym włosem, Myślicie, że wygracie ze mną, z mrocznym losem? Śmieję się w ciszy, gdy wasza stal lśni w mroku, Bo żadne z was, nie może dotrzymać mi kroku. Nie potrzebuję pazurów, by rozerwać wasze trzewia, Moja broń to szept, który wiarę w was pogrzebie. Zmora to ja! Wchodzę w wasze sny i dusze! Zamieniam heroizm w strach i katusze! Nie musicie mnie widzieć, by poczuć moją siłę, Bo w waszych własnych głowach urządzam wam mogiłę! Dość już oglądania, czas wkroczyć do tej gry! Wślizguję się w umysły, jak najgorsze sny! Wiedźmin, co ciął stwory, nagle widzi swoją śmierć! W oczach brata obok, co będzie też jęczeć! A ta czarownica, co ogniem paliła me demony, Teraz płacze w panice, widząc zniszczone plony! Swojej własnej wioski, krzyk matki słyszy w głowie! Tak, moi drodzy, już jestem w waszej głowie! Wasza linia obrony to dla mnie zwykły żart! Gdy każda wasza głowa, to swój prywatny kat! Białowłosa klęka, jej miecz upada w błoto! Mamusie się popłaczą, dla mnie widok ten to złoto! "To koniec" - szepczę - "przegrałaś, nim zaczęłaś", "Twoja armia to pył, nadzieję swą wycierasz". Jestem bronią Czarnoboga, jego tajnym asem, Niszczę was od środka, z rekordowym czasem! Patrzę z rozkoszą, jak wasz sojusz pęka w szwach, Jak przyjaciel na przyjaciela patrzy jak żebrak! To jest moja sztuka, mój taniec, moja pieśń, Wasze stan psychiczny to chwała ma i cześć! Legiony Pana Mroku mogą czekać z boku, Ja sama was wykończę, w tym psychicznym amoku! Nikt nie oprze się wizji swojej własnej klęski, Do końca tej nocy, rozłożę was na deski! Lecz nagle coś się zmienia, czuję opór w tej sieci, Białowłosa wstaje, a w jej oczach gniew się świeci. "To tylko iluzja!" - jej krzyk rozdziera ciszę, "Mara nas nie złamie, słyszycie to, słyszycie?!". Odrzuca moje wizje, jak zepsute owoce, Jej wola jest z tytanu, rozświetla mroczne noce. Wiedźmini słyszą jej głos, wracają z otchłani, Ich oczy znowu płoną, są gniewem napędzani! Zmora to ja! Wchodzę w wasze sny i dusze! Zamieniam heroizm w strach i katusze! Nie musicie mnie widzieć, by poczuć moją siłę, Bo w waszych własnych głowach urządzam wam mogiłę! Mój atak słabnie, gdy ich serca biją w rytm, Wspólnej furii, co niszczy mój mroczny mit. Czarownice splatają dłonie, tworzą tarczę z magii, Odbijają moje szepty, jakby rade im dały. To już nie jest rzeź, to wyrównana walka, Ich umysły to forteca, są twarde jak skała. Nie doceniłam siły, co płynie z ich jedności, Muszę uderzyć mocniej, szybciej, bez litości! Atakuję znowu, z całą potęgą mroku, Wizje zdrady, są na każdym kroku! Pokazuję im groby, ich zniszczone domy, Wszystko, co kochali, w jeden pył obrócony! Lecz oni walczą dalej, każdy cios odpierają, Swoją wspólną siłą moje czary rozpraszają! Ich opór mnie wkurza, ich niezłomność mnie złości, Nie tak miało być, mieli umrzeć w mej ciemności! Bitwa trwa, szala wciąż jest wyrównana, Stal tnie ciała, a dusza jest szarpana. Oni nie pękają, ja nie daję za wygraną, To jest wojna totalna, to walka nieprzerwana. Czuję jednak w cieniu ruch! Zbliża się mroczna siła! Moja siostra z mroku, która już się obudziła! Sama ich nie złamię, lecz gdy ona tu wkroczy, Ich obrona w końcu padnie, i zamkną wszyscy oczy...
▶ POSŁUCHAJ NA YOUTUBE