Patrzymy na taniec mieczy, na bitewny szał
Jak wasz żałosny sojusz odpiera ciosów grad
Wiedźmini, czarownice i ta z białym włosem
Myśłicie że wygracie z nami, z naszym mrocznym głosem
Śmiejemy się w ciszy, gdy wasza stal lśni w mroku
Bo żadne z was nie może dotrzymać nam kroku
Nie potrzebujemy pazurów by rozerwać wasze trzewia
Nasza broń to szept, zniszczenia czysta chemia
Zmory to my, wchodzimy w wasze sny i dusze
Zamieniamy heroizm w strach i katusze
Nie musicie nas widzieć by poczuć naszą siłę
Bo w waszych własnych głowach urządzamy wam mogiłę
Dość już oglądania, czas by wkroczyć do tej gry
Wślizgujemy się w umysły jak najgorsze sny
Wiedźmin co ciął stwory nagle widzi swoją śmierć
W oczach brata obok, którego słychać jęk
A ta czarownica co ogniem paliła nasze demony
Teraz płacze strasznie widząc wyschnięte głowy
Swojej własnej wioski, krzyk matki słyszy w głowie
Tak moi drodzy, już jesteśmy w waszej głowie
Wasza linia obrony to dla nas zwykły żart
Gdy każda wasza głowa to wasz prywatny kat
Białowłosa klęka, jej miecz upada w błoto
Czarodziejki płaczą, dla nas widok ten to złoto
To koniec, szepczemy, przegrałaś nim zaczęłaś
Twoja armia to pył, którego za chwilę nie masz
Jesteśmy bronią Czarnoboga, jego tajnym asem
Zniszczymy was od środka z rekordowym czasem
Patrzymy z rozkoszą jak wasz sojusz pęka w szwach
Jak przyjaciel na przyjaciela patrzy jak na wrak
To jest nasza sztuka, nasz taniec, nasza pieśń
Wasz stan psychiczny to chwała na naszą cześć
Legiony Pana Mroku mogą czekać z boku
My same was wykończymy w psychicznym amoku
Nikt nie oprze się wizji swojej własnej klęski
Do końca tej nocy rozłożymy was na deski
Lecz nagle coś się zmienia, czujemy opór w sieci
Białowłosa wstaje, a w jej oczach gniew się świeci
To tylko iluzja, jej krzyk rozdziera ciszę
Mara nas nie złamie, słyszycie to, słyszycie
O! O! O! Odrzuca nasze wizje jak zepsute owoce
Jej wola jest z tytanu, rozświetla mroczne noce
Wiedźmini słyszą jej głos, wracają z otchłani
Ich oczy znowu płoną, są gniewem napędzani
Zmory to my, wchodzimy w wasze sny i dusze
Zamieniamy heroizm w strach i katusze
Nie musicie nas widzieć by poczuć naszą siłę
Bo w waszych własnych głowach urządzamy wam mogiłę
Nasz atak słabnie gdy ich serca biją w rytm
Wspólnej furii co niszczy nasz mroczny mit
Czarownice splatają dłonie, tworzą tarczę z magii
Już nie słyszą naszych szeptów, jak gdyby były w oddali
To już nie jest rzeź, to wyrównana walka
Ich umysły to forteca, są twarde jak skała
Nie doceniłyśmy co płynie z ich jedności
Musimy uderzyć mocniej, szybciej, bez litości
Atakujemy znowu z całą potęgą mroku
Wizje zdrady są na każdym kroku
Pokazujemy im groby, ich zniszczone domy
Wszystko co kochali w jeden pył obrócony
Lecz oni walczą dalej, każdy cios odpierają
Swoją wspólną siłą nasze czary rozpraszają
Ich opór nas wkurza, ich niezłomność nas złości
Nie tak miało być, mieli umrzeć w tej ciemności
Bitwa trwa, szala wciąż jest wyrównana
Stal tnie ciała, a dusza jest szarpana
Oni nie pękają, my nie dajemy za wygraną
To jest wojna totalna, to walka nieprzerwana
Czujemy jednak w cieniu jak zbliża się mroczna siła
Nasza siostra z mroku która już się obudziła
Same ich nie złamiemy, lecz gdy ona tu wkroczy
Ich obrona w końcu padnie i zamkną wszyscy oczy