Zemsta Upadłych

Pustka (Sezon 3)

← wszystkie teksty
Na zgliszczach świata tronu Co nie posłuży już nikomu Siedział ten co strachem Zatrząsł ziemi dachem Nadszedł czas zemsty, czas ruszyć do bojuTrzy sojusze powstały z popiołów i znoju Bebok śmiał się ostatni, myślał że wygrał grę A jednak stoją przed nim i siła w nich aż wre Pierwsze rusza przymierze władzy cienia i złota Skarbnik tka sieć intrygi na Beboka żywota Radogost wabi szepty, fałszywe obietnice Chcą złamać jego umysł, odsłonić tajemnice Atakują psychikę, strach walczy ze strachem Zasiewają zwątpienie pod Beboka dachem Czy jesteś niezwyciężony, szepczą mu w uszy Czy twój tron ze strachu na pewno nie jest kruchy Lecz Bebok tylko parska, głupcy chcecie mnie złamać Ja jestem strachem samym, wasza gra to zwykła drama Odrzuca ich iluzje jak natrętne muchy Potrzeba czegoś więcej niż psychiczne tortury Więc dołącza pakt natury z furii ziemi i słońca Bies i Czart z głębi lasu, z nienawiścią bez końca A Południca z góry podpala go swym żarem Ich atak to jest chaos, cios pierwotnym ciałem Bies rozrywa iluzje pazurami ze skały Czart wabi manifestacje, fortel to doskonały Południca wypala strach zanim zdąży się zrodzić Ich siła to jest żywioł co musi się oswobodzić Bebok czuje ból fizyczny choć sam w to nie wierzy Natura go dosięga, z bólu aż się jeży Rykiem trzęsie posadami, jego forma drży w gniewie Bestie, jak śmiecie mnie ranić, zginiecie we własnym niebie Lecz nim zdążył zadać cios, niebo pękło w pół Dołączyła koalicja potęgi ognia i chmur Płanetnik zsyłał burze w sam środek jego mocy Raróg uderzał ogniem jak koszmar latający Tornado ognia i burzy uderza w króla strachu Pioruny kruszą cienie, nikt już nie czuje strachu To jest siła absolutna, gniew dwóch upokorzonych Co chcą spalić i zdmuchnąć tego co ich zniewolił Bebok wrzeszczy w agonii otoczony z wszystkich stron Jego moc słabnie, gaśnie, tak jakby sam tonął Przymierze łamie umysł, pakt rani jego ciałoKoalicja niszczy esencję, by nic już nie zostało Zjednoczony front tytanów w jednym wspólnym celu By zniszczyć króla strachu co zwał się panem lękuBebok słabnie, rozpada się, jego imperium kona Zwycięstwo jest o krok i zemsta jest spełniona Lecz strach to nie istota co ginie od byle ciosu To jest idea, zaraza, co czeka zawsze w mroku Bebok znika, rozpływa się, ale śmiech słychać w oddali Czy naprawdę go pokonali, czy tylko go przegnali
▶ Posłuchaj na YouTube