Noc zapadła nad Gnieznem,
Kłótnie królów ucichły w mroku!
Bohaterowie, zmęczeni,
Położyli się na boku!
Nie wiedzieli, że w tej ciszy,
Gdy myśleli, że są sami!
Zdrada właśnie otworzyła,
Wrogom nagle wszystkie bramy!
Skarbnik dotrzymał umowy,
Co zawarł z Ivarem w cieniu!
Pokazał tajne przejścia,
W nieznanym podziemiu!
Nordowie weszli po cichu,
Jak szczury w mrocznej norze!
Zabijali straże we śnie,
Śpiewając "O mój Thorze!"!
Pierwszy krzyk rozerwał ciszę,
A potem tysiąc kolejnych!
Bohaterowie zerwali się,
Wśród swych koszmarów sennych!
Nie było czasu na zbroję,
Nie było czasu na plan!
Wikingowie byli wszędzie!
To był zdrady krwawy tan!
Mieszko wybiegł z chaty,
Prawie na topór berserka!
Chrobry ryknął ze wściekłości,
"Kto nas zdradził cholera?!"!
Zawisza Czarny w bezruchu,
Próbował zebrać swoich ludzi!
Lecz chaos był zbyt wielki,
A wróg się nawet nie trudził!
Zdrada! Gniezno płonie!
Nóż wbity prosto w plecy!
Skarbnik sprzedał nas za złoto!
Musimy wytrwać w tej fortecy!
Bez pomocy! Bez nadziei!
Wiking ryczy, stal się świeci!
To jest srogi, krwawy wpierdol!
Nie oszczędzą nawet dzieci!
Ivar bez Kości siedział,
Na murach, śmiejąc się w głos!
"Patrz Ragnarze, jak giną,"
"To ich słowiański stos!".
Ragnar ruszył na czele,
Ze swoją gwardią w amoku!
Chciał krwi Mieszka i Chrobrego,
W tym popieprzonym potoku!
Piast z toporem osłaniał,
Ciri, co rzucała czary!
Lecz na każdego wroga,
Wyskakiwał nowy, szary!
Waligóra i wyrwidąb,
Walczyli jak dwa tytany.
Lecz nawet ich siła to za mało,
By zasklepić zdrady rany!
Husaria? Jeszcze jej nie ma,
Choć kopie ich tną czas!
Zanim do nas przybędzie,
Zostanie trupów las!
Wikingowie, jak psy wściekłe,
Co weszli w bitwy cug!
Rozwalili pole bitwy,
Niczym trupów bruk!
Znów gniezno płonie.
Bohaterowie są w potrzasku!
Mieszko patrzy na Ciri,
"Uciekaj! Nie ma już czasu!"!
Srogi wpierdol się zaczyna,
Polska srogo zapłaci!
To jest koniec Gniezna...
Uciekać z swymi braćmi!