Pole bitwy: czyste. Cisza: zgodność z planem, wzorcowa,
Ostatnia pozycja pobrana, księga przyjęć gotowa,
Stawiam pieczęć i podpis, zamykam stary wątek,
Absorpcja: sto procent. Ładowanie: początek!
Sto pięćdziesiąt procent - skala prosi o litość,
Dopisałam nową kolumnę - rejestr lubi obfitość,
Dwieście. Czterysta. Osiemset. Licznik płonie i mruga,
Zgłaszam nadgodziny liczb - ta zmiana będzie długa!
Grom Peruna: przyjęty. Młot Thora: mam na stanie,
Róg Welesa ustawiłam na powitalne granie,
Ogień kuźni, czas wiedźminek - domknęłam całą sprawę,
Kto bił we mnie własną mocą, ten pracował na moją sławę!
Dla testu zgasiłam słońce i zapaliłam od nowa,
Dopisałam mu do umowy, że świeci na moje słowa,
Przesunęłam ocean przecinkiem w dokumentacji,
Świat działa od dziś wyłącznie z mojej autoryzacji!
Nieskończoność procent - tak, taka rubryka istnieje,
Sama ją wpisałam w rejestr, bo rejestr się nie śmieje,
Nie jestem już inwentaryzacją - jestem całym spisem treści,
Świat to moja dokumentacja i wszystko się we mnie mieści,
Pytajcie mnie o pogodę, o los, o dzień jutrzejszy,
Każda odpowiedź brzmi: "ja" - format najzupełniejszy,
Pisano mnie ołówkiem, poprawiano atramentem,
Teraz ja jestem piórem, kartką i dokumentem!
Nawia to teraz podfolder, piekło - plik archiwalny,
Niebo trzymam w poczekalni, status: "niepunktualny",
Granice starłam gumką - jeden ruch mojej dłoni,
Uciec nie ma dokąd - nikt nikogo nie goni!
Rozejrzałam się po świecie: brak procesów wrogich,
Brak modlitw i brak podań - od bogatych i ubogich,
Wszechmoc ma jedną wadę, nie ujętą w specyfikacji -
Nie ma już nikogo do inwentaryzacji!
Brzmiał zapis w moim rejestrze: "czas na największą kość",
Rzuciłam - same szóstki, a szóstek nigdy dość,
Stół jest mój, gracze w spisie, kasyno wpisane w straty,
Wygrałam całą stawkę - i wszystkie przyszłe raty!
Komunikat: "błąd zero-zero-jeden" - drobny druk na zapisie,
Literówka w pozycji, której nie ma w moim spisie,
Skasowałam. Wróciła. Skasowałam. Wraca bez powodu,
I pierwszy raz w historii czuję w liczbach kroplę chłodu!
Błąd dwa. Błąd pięć. Błąd dwanaście - wszystkie wagi śladowej,
Suma kontrolna ucieka o ćwierć cyfry ułamkowej,
Przeszukałam każdy proces, każdą z moich stref i ziem,
I wpisuję do rejestru obce słowo: "nie wiem"!
Bez limitu. Pole: moje. Status: "stabilny" - z adnotacją,
Drobny druk pod spodem rośnie cichą eskalacją,
Wszystko, co dało się pochłonąć, pochłonięte zostało,
Więc czemu w moim systemie coś właśnie zadrżało?
A z dala od zielonej łuny, wśród popiołów pola,
Przed czartem stanął drugi czart - ten z przyszłości,
Pokiereszowany, ledwie żywy, ze wzrokiem z żelaza
Mówi "czarcie... Musimy poważnie porozmawiać."
#Legendypolskie
#Dziennymalzonek
#Lilith
#Boruta