WSZECHMOC NEFRYDY

Legendy Polskie: Zemsta Upadłych - Odcinek 30 · premiera 2026-09-01

← WSZYSTKIE TEKSTY
Pole bitwy: czyste. Cisza: zgodność z planem, wzorcowa, Ostatnia pozycja pobrana, księga przyjęć gotowa, Stawiam pieczęć i podpis, zamykam stary wątek, Absorpcja: sto procent. Ładowanie: początek! Sto pięćdziesiąt procent - skala prosi o litość, Dopisałam nową kolumnę - rejestr lubi obfitość, Dwieście. Czterysta. Osiemset. Licznik płonie i mruga, Zgłaszam nadgodziny liczb - ta zmiana będzie długa! Grom Peruna: przyjęty. Młot Thora: mam na stanie, Róg Welesa ustawiłam na powitalne granie, Ogień kuźni, czas wiedźminek - domknęłam całą sprawę, Kto bił we mnie własną mocą, ten pracował na moją sławę! Dla testu zgasiłam słońce i zapaliłam od nowa, Dopisałam mu do umowy, że świeci na moje słowa, Przesunęłam ocean przecinkiem w dokumentacji, Świat działa od dziś wyłącznie z mojej autoryzacji! Nieskończoność procent - tak, taka rubryka istnieje, Sama ją wpisałam w rejestr, bo rejestr się nie śmieje, Nie jestem już inwentaryzacją - jestem całym spisem treści, Świat to moja dokumentacja i wszystko się we mnie mieści, Pytajcie mnie o pogodę, o los, o dzień jutrzejszy, Każda odpowiedź brzmi: "ja" - format najzupełniejszy, Pisano mnie ołówkiem, poprawiano atramentem, Teraz ja jestem piórem, kartką i dokumentem! Nawia to teraz podfolder, piekło - plik archiwalny, Niebo trzymam w poczekalni, status: "niepunktualny", Granice starłam gumką - jeden ruch mojej dłoni, Uciec nie ma dokąd - nikt nikogo nie goni! Rozejrzałam się po świecie: brak procesów wrogich, Brak modlitw i brak podań - od bogatych i ubogich, Wszechmoc ma jedną wadę, nie ujętą w specyfikacji - Nie ma już nikogo do inwentaryzacji! Brzmiał zapis w moim rejestrze: "czas na największą kość", Rzuciłam - same szóstki, a szóstek nigdy dość, Stół jest mój, gracze w spisie, kasyno wpisane w straty, Wygrałam całą stawkę - i wszystkie przyszłe raty! Komunikat: "błąd zero-zero-jeden" - drobny druk na zapisie, Literówka w pozycji, której nie ma w moim spisie, Skasowałam. Wróciła. Skasowałam. Wraca bez powodu, I pierwszy raz w historii czuję w liczbach kroplę chłodu! Błąd dwa. Błąd pięć. Błąd dwanaście - wszystkie wagi śladowej, Suma kontrolna ucieka o ćwierć cyfry ułamkowej, Przeszukałam każdy proces, każdą z moich stref i ziem, I wpisuję do rejestru obce słowo: "nie wiem"! Bez limitu. Pole: moje. Status: "stabilny" - z adnotacją, Drobny druk pod spodem rośnie cichą eskalacją, Wszystko, co dało się pochłonąć, pochłonięte zostało, Więc czemu w moim systemie coś właśnie zadrżało? A z dala od zielonej łuny, wśród popiołów pola, Przed czartem stanął drugi czart - ten z przyszłości, Pokiereszowany, ledwie żywy, ze wzrokiem z żelaza Mówi "czarcie... Musimy poważnie porozmawiać." #Legendypolskie #Dziennymalzonek #Lilith #Boruta
▶ POSŁUCHAJ NA YOUTUBE