Wieża Cz.3 [Gabinet Luster]

Legendy Polskie: Vendetta 10/? · premiera 2026-01-14

← WSZYSTKIE TEKSTY
Drugi poziom wieży... Wchodzimy w strefę co pustka ją rodzi... Gdzie każdy twój lęk drogę ci zagrodzi... Druga brama to umysłu pułapka... Zamyka się nagle tutaj szklana klatka... Patrzcie w lustro... Wchodzimy do sali gdzie znikają ściany, Gdzie każdy z nas widzi obraz zapomniany! Widzę jej twarz i ten krzyżyk na szyi, Wspomnienia z przeszłości nagle ożyły! Odyn uderza pięścią trafiając w odbicia, To jest labirynt co nie ma weń życia! Wszędzie są tylko nasze własne winy, Wpadliśmy w pułapkę szklanej pajęczyny! Witajcie w królestwie wiecznego narcyza, Tutaj ta pycha wasze dusze wygryza! Karmie się waszym bólem i waszym wstydem, Jesteście dla mnie tylko marnym pyłem! Nie wyjdziecie stąd póki patrzycie w szkło, Pokona was wasze własne ukryte zło! Jesteście więźniami własnego sumienia, Nie macie tutaj żadnego znaczenia! Gabinet luster! Dziś pękła geometria, Fałszywa i chora jest ta symetria! Nie wiesz co prawdą a co jest fałszem, Walczysz z własnego cienia płaszczem! Gabinet luster! Dziś pękła geometria, Fałszywa i chora jest ta symetria! Nie wiesz co prawdą a co jest fałszem, Walczysz z własnego cienia płaszczem! Ojcze tu krot! Przestań gubić zmysły, Twoje demony zbyt mocno cię ścisły! Ja nie mam sumienia więc nic nie widzę, Ja tą tanią sztuczką się po prostu brzydzę! Jestem krotem ojcem wszelkiej iluzji, Doprowadzę ten system do wielkiej dyfuzji! Zaginam światło i łamię promienie, Zmienię ten pałac w sypiącą się ziemię! A ja jestem sardon co śmiechem zabija, Ta luster powaga wcale mi nie sprzyja! Jego lustra są kruche jak jego ego, Nie widzę w tym szkle niczego strasznego! Biorę wdech głęboki i wydaję dźwięk, By w strażnika sercu obudzić lęk! Częstotliwość szyderstwa co szkło rozbija, Tak się ta jego potęga stąd zwija! Pękaj! Syp się! To tylko szkło! Hahahaha! Gabinet luster! Dziś pękła geometria, Fałszywa i chora jest ta symetria! Nie wiesz co prawdą a co jest fałszem, Walczysz z własnego cienia płaszczem! Gabinet luster! Dziś pękła geometria, Fałszywa i chora jest ta symetria! Nie wiesz co prawdą a co jest fałszem, Walczysz z własnego cienia płaszczem! Narcyz rozpada się na milion kawałków, Zostaje z niego stos błyszczących odłamków! Krot i sardon stoją na szklanej górze, Pokonali iluzję robiąc wyrwę w murze! Droga jest wolna na trzeci poziom, Pokłon oddajmy tym szalonym wodzom! Idziemy dalej w głąb tego szaleństwa, To kolejny krok do naszego zwycięstwa! Uważajcie pod nogi... Szkło jest ostre... Aureus jest na szczycie... Nie wierzcie w to co widzicie... Idziemy wyżej...
▶ POSŁUCHAJ NA YOUTUBE