Wszyscy razem nacierajcie!
Szybko bramę te rozwalcie!
Nie ma czasu ani chwili!
Byśmy go wnet nie zbudzili!
Czarnobogu wal w te wrota!
Odynie ty popraw z grzmota!
Ty Hadesie rozwal straże!
Ja swą moc też im pokaże!
Pełna moc na bramy wieży!
Straż już prawie cała leży!
Wilku i ty białowłoso!
Wasze moce ich rozniosą!
Siwy i Rokita bracie!
Wy se sami radę dacie!
Czas przełamać bramę pierwszą!
I zbić bestię niebezpieczną!
To jest pełne natarcie na przeciwnika,
Na nas nie zadziała żadna mechanika!
Hen do wrót biegniemy na pełnej mocy,
Nikt nam rady nie da tej nocy!
To jest pełne natarcie na przeciwnika,
Na nas nie zadziała żadna mechanika!
Hen do wrót biegniemy na pełnej mocy,
Nikt nam rady nie da tej nocy!
W końcu pierwsza brama upadła!
Po chwili ściana kurzu opadła!
Za bramą stoi ktoś nieznajomy!
Patrzy się jakby chciał urywać głowy!
To pierwszy strażnik tej chorej wieży!
Co w naszą potęgę wcale nie wierzy!
Czas zrobić porządek z nim tu i teraz!
By pozostałym dać jednoznaczny przekaz!
Ojcze ja swakul sam z nim się rozprawię!
Gdy skończę nic z niego już nie zostanie!
Jestem jak wirus co wchodzi pod skórę,
Rozpuszczę w kwasie tą mięsa górę!
Niech inni patrzą jak tańczy morderca,
Wbiję mu jad prosto do serca!
Zaufaj mi ojcze, zaufaj wężowi,
Zrobię krzywdę temu strażnikowi!
Swakul wystrzelił jak pocisk zielony,
Strażnik był wielki lecz bardzo zdziwiony!
Sztylety latały i cięły tętnice,
Przekraczał mu bólu wszelkie granice!
Kwas syczał głośno na wielkiej zbroi,
Nikt przed tym jadem się nie ostoi!
Bestia ryczała i machała łapami,
Lecz Swakul był już za jej plecami!
Ostatnie cięcie i potwór upada,
Tak się kończy ta krwawa maskarada!
Rozpuszczone ciało paruje na betonie,
A Swakul w zachwycie zaciera dłonie!
Mówiłem wam przecież że to jest mój fach,
Przerobiłem go na totalny piach!
Droga jest wolna idziemy do góry,
Przebić się przez kolejne mury!
Boruta kiwnął głową z uznaniem,
Zadowolony z syna swego zadaniem!
Dobra robota mój wężu zjadliwy,
Jesteś w swym fachu naprawdę godziwy!
Lecz nie ma czasu na gratulacje,
Bo wchodzimy w gorsze sytuacje!
Drugie piętro już czuć z daleka,
Ciekawe co tam na nas dzisiaj czeka!
Wchodzą na schody wprost w ciemność wieży,
Każdy z nich w sukces wyprawy tej wierzy!
Aureus czeka na samym szczycie,
Gra toczy się tu o własne życie!
Krok za krokiem, piętro za piętrem,
Wypełnimy to miejsce bitewnym tętnem!
To jest początek końca tej ery,
Opadną dzisiaj wszelkie bariery!