WELES OTWIERA PIEKŁO

Legendy Polskie: Zemsta Upadłych - Odcinek 26 · premiera 2026-08-28

← WSZYSTKIE TEKSTY
mój róg odbił się od zdań - pat! tak to nazwała ta pani. niech będzie pat - na murach bo wojny nie kończą się na nich. schodzimy krajem ognia, gdzie smoła zamiast rosy, umarli gaszą butami wieczne piekielne stosy. legiony stawiają tamy z ognia, siarki i strachu, powódź nie zna słowa "tama". powódź nie zna i dachu. zdobyliśmy krąg za kręgiem, trzeci, czwarty z kolei, piekło, co wieki brało, dziś oddaje w zawiei. pierzchają pomniejsze diabły, aż kurz się niesie z dróg, nie ścigam ich. mam cel głębszy: pod budowlą czeka próg. zostawiam mury w spokoju - mur wygrał, niech ma tę chwałę. ja wracam do starszej mowy, którą znam istnienie całe: przykładam ucho do ziemi, jak wtedy, przed pierwszym rogiem, ziemia mówi: "stara piwnica. wejdziesz jej starym progiem." i już pod moimi stopami czuję znajome drżenie: piwnica. cele rzędami. cudze zaświaty. więzienie. drzwi za drzwiami, bez końca - a za każdymi ktoś czeka. u niej dusza to zapas. spiżarnia. nie biblioteka. w moim domu, w mojej nawii, drzwi otwiera się gościom, u niej drzwi się zatrzaskuje — z zamkami i zazdrością! ale zamek to umowa, a umowy czasem się łamie: gdy zapuka pan zaświatów — drzwi wylatują z ram na amen! ja kluczy nie noszę u pasa — mój klucz to róg i słowo: co piekło pozamykało, nawia otworzy na nowo! wychodźcie z cel, wychodźcie — i chodźcie ze mną społem: w moim domu dla każdego jest miejsce za wspólnym stołem! przykładam róg do warg lecz ta pieśń będzie inna: nie darń i nie głuche wrota bo dziś słucha piwnica zimna. dźwięk schodzi po fundamentach, po celach, mroku i soli, i każdy stary rygiel rozumie: to koniec wszelkiej niewoli. najpierw pęka jeden zamek - cicho, jak gałązka krucha, potem dziesięć, potem tysiąc - piekło samo siebie słucha. rygle wyskakują z gniazd, kraty zwijają się w rulony, a drzwi - wszystkie naraz - otwierają się we wszystkie strony. i czuję, jak gdzieś wysoko królowa przerywa łowy: pierwszy raz, odkąd wstała, ma problem piwnicowy. niech patrzy, jak pęka skarbiec, strzeżony tak zawzięcie, bo wszystko, co się zamyka, otwiera me zaklęcie. nie widzę, kto pierwszy wychodzi - ciemność gęsta jak smoła, słyszę tylko krok. potężny. taki, co echo woła. a moja armia, co strachu nie zna - bo cóż jej zrobi skon, rozstępuje się sama, szeroko. więc kto tam idzie? on...? drzwi otwarte - co do jednych. robota pana zaświatów. reszta należy do tych, co wychodzą z kazamatów. wychodźcie. wszyscy. rachunek płaci pani domu.
▶ POSŁUCHAJ NA YOUTUBE