SZMARAGDOWA KRÓLOWA

Legendy Polskie: Zemsta Upadłych (Sezon 9) — Odcinek 24

← wszystkie teksty
tak się kończy pieśń zwycięstwa — nagle, w pół taktu, bez znaku: umarli zalali piekło, złamali legiony w ataku. a na wieży ustał młot. i w ciszy, od której drży skała, dwójka architektów wojny uznała że budowa już dojrzała. bo na dole trwała rzeź, jakiej piekło nie widziało: armia, której nie zatrzyma ogień, stal ani działo. front pękał krąg za kręgiem, jak lód pod ciężką wiosną — i pierwszy raz od stworzenia piekielne modły rosną. demiurg odkłada młot i patrzy na dzieło z bliska: piekielna strefa zero. skończona. lśni jak kołyska. "czas na ostatni element" — mówi do królowej z cicha — "mury już stoją. teraz murom trzeba dać licha." zeszli w serce strefy oboje — tam cisza jak w krysztale. on rozłożył swe litery: zimne, równe, doskonałe. ona dodała od siebie kroplę własnego szyderstwa — i z tej mieszanki wstało apogeum bluźnierstwa. najpierw były tylko oczy — dwa szmaragdy w ciemności, potem postać jak z żyły nefrytu — bez jednej słabości. nie krzyknęła przy narodzinach — krzyk to nie jej zwyczaje. pierwsze spojrzenie: na twórców. takie, co wyrok wydaje. pierwszy kustosz strzegł sektorów — i przegrał z jedną rozmową, więc tym razem zbudowali nie stróża, lecz królową! kustosz drugiej generacji — bez nudy i bez sumienia, w zielonych oczach ma tylko rejestry win i przewinienia! demiurg wręcza jej księgę — kolejną, świeżą, bez historii: nowy klucz do piekielnej strefy, spisany bez dawnej glorii. "strzeż jej lepiej niż poprzednik" — mówi. ona kiwa głową. nie przysięga. nie dziękuje. bo ona jest królową. a gdy dotknęła muru, strefa drgnęła jak zwierzę, które poznaje rękę — i nowe, twardsze przymierze. każde drzwi, każdy rygiel, każdy korytarz i cela odtąd biją jej rytmem. strefa dostała właściciela. dwie królowe mierzą się wzrokiem — czerwona i szmaragdowa. jedna włada przez głód, druga — przez rejestr i słowa. lilith czeka na ukłon. nie doczeka się go wcale: szmaragd nie zgina karku. szmaragd trwa w krysztale. na końcu przyszło imię — bo moc wymaga imienia: bez imienia jest się rzeczą, a rzeczy się nie docenia. demiurg kuje je w księdze — pierwszy wpis na pierwszej karcie, a strefa szepcze je murami, jak hasło na nocnej warcie. kroniki zapiszą ten dzień jako koniec walki surowej — i pierwszy dzień panowania szmaragdowej królowej. nadano jej imię i wykuto je w księdze: nefryda. demiurg spojrzał na swoje dzieło i rzekł: "doskonała." dzieło odpowiedziało spojrzeniem. nienawistnym spojrzeniem...
▶ Posłuchaj na YouTube