Skarbnik

Pustka (Sezon 3)

← wszystkie teksty
Skończyli już, naprawdę, wytłukli się nawzajem Bogowie, demony, ludzie, jaka szkoda A teraz, zaczyna się moja gra Patrzyłem z głębi ziemi na wasz śmieszny bój Na wasze epickie krzyki, na ten cały znój Białobóg kontra Czarnobóg, ah, co za poezja Dwa tępe młoty co niszczą bez myślenia Wy walczyliście o ideę, o światło i o mrok A ja czekałem w ciszy na ten jeden prosty krok Na moment w którym padniecie na ryj ze zmęczenia By zacząć nową grę, grę bez przebaczenia Oni mieli armie, ja mam wasze długi Oni mieli furię, ja mam swe usługi Myśłicie że siła leży w mieczu albo magii Głupcy, prawdziwa siła leży w strategii Co przechyla szale gdy nikt na nią nie patrzy W złocie która kupi zdradę własnych braci Wasza wojna była głośna, moja będzie cicha Grunt by zza kurtyny rządziła szycha To moja gra o tron, słowiańska odnowa Gdzie siła to słabość, a najważniejsza głowa Nie liczy się kto głośniej ryczy, kto ma większy miecz Lecz kto ciągnie sznurki by resztę posłać precz Ja nie chcę niszczyć świata, ja chcę go posiadać Na waszych grobach cicho królestwo swe zakładać Pusty tron na króla czeka co myśli a nie walczy Witajcie w mojej grze gdzie rozum siłę miażdży Jaryło leczy ziemię, niech leczy głupi chłopak Ja w tym czasie truje wodę w tych jego potokach Dziewanna rusza w pościg, niech goni sobie wiatr Ja w tym czasie przekupie cały wiedźmiński gmach Wasze ideały są piękne ale nic nie są warte Gdy przyjdzie głód i zima i palenisko martwe Którą ja trzymam w ręku od tysiąca lat Czekając na ten moment by zdobyć ten wasz świat Więc cieszcie się zwycięstwem, świętujcie pokój w niebie Nie wiecie że prawdziwy wróg jest obok ciebie To nie jest demon z otchłani, to nie jest żaden Bóg To cichy szept w uchu i złoto u twych stóp x2 (I złoto u twych stóp)
▶ Posłuchaj na YouTube