Hahaha! oto jestem ojcze...
stworzony by wyśmiać ten świat...
demiurg myśli że jest nietykalny...
ale ja znam żart który go zniszczy...
pozwólcie że się przedstawię hahaha...
wyszedłem z trzewi boruty jak chichot,
by wyrwać demiurgowi świata pilot!
on siedzi na klifach i żuje te ziarna,
jego postawa jest pusta i marna!
zostałem stworzony by szydzić z powagi,
nie brakuje mi sprytu nie brakuje odwagi!
obnażam fałsz tego starego świata,
jestem koszmarem dla boskiego kata!
zwą mnie sardon jestem kpiną i śmiechem,
dla demiurga będę ostatecznym pechem!
jestem szyderstwem co kruszy kolosy,
powyrywam stwórcy jego siwe włosy!
zwą mnie sardon król błaznów i kpin,
absurdalnym jest każdy mój czyn!
mój śmiech to oręż co mury przebija,
do śmierci z bólu będziesz się zwijał!
mówicie że stwórca ma plan doskonały,
lecz ja widzę tylko błędy i skały!
wytykam palcami pęknięcia w tej tamie,
nikt mnie w tym świecie nie okłamie!
nie walczę mieczem ja walczę absurdem,
traktuję ten świat jak zwykłą budę!
rozbijam w pył ten patos i dumę,
szykujcie już dla stwórcy trumnę!
niech ten głupiec tu zejdzie na ziemie,
to zafunduję mu piekło w niebie!
zły admin jest dla systemu jak błąd,
więc niech znika już w końcu stąd!
zedrę mu maskę i pokażę pustkę,
zrobię mu z nieba cmentarną chustkę!
boruta idzie a my razem z nim,
jesteś dla nas tylko jak zwykły dym!
nie ruszam swoich bo cel mamy jeden,
zmienić ten padół w nasz własny eden!
śmieję się tylko z wrogów i zdrajców,
z tych wszystkich świętych i boskih pajaców!
moja rola to złamać ducha obrony,
wnet ukruszymy mu kawałek korony!
gotuj się świecie na wielką zabawę,
wyruszamy na ostateczną wyprawę!
zwą mnie sardon jestem kpiną i śmiechem,
dla demiurga będę ostatecznym pechem!
jestem szyderstwem co kruszy kolosy,
powyrywam stwórcy jego siwe włosy!
zwą mnie sardon król błaznów i kpin,
absurdalnym jest każdy mój czyn!
mój śmiech to oręż co mury przebija,
do śmierci z bólu będziesz się zwijał!
śmiech to zdrowie...
ale nie dla ciebie demiurgu...
twoja powaga cię zabije...
boruta nadchodzi...
a ja idę przodem...
hahahaha!
kurtyna w dół...
pajace...