Hahaha! biedne ruskie!
kondensator z bimbru, na ogonie bat,
Zamiast DeLoreana – zacofany świat!
"Trzymaj się, Marti, bo skończył się gaz!"
"Dzisiaj cofniemy się w cara czas!"
Rosyjska głubinka, błoto i dym,
Młody Misza McFly ucieka przed tym.
Obok szalony Doktor Dymitr we mgle,
Zamiast wehikułu, stare sanie ma dwie!
Stary car na Kremlu chciał podbić ten świat,
A teraz ukraiński dron jebnął mu bat!
Rafinerie płoną, puste stacje stoją w krąg,
Więc czas na technologię szalonych rąk!
Kondensator strumienia – ze słoika tlen,
Samogon zamiast plutonu napędza ten sen.
Zamiast osiemdziesięciu ośmiu mil na godzinę wprost,
Trzeba rozbujać kobyłę na most!
Sto czterdzieści na godzinę ma gnać ten wóz,
By przenieść się w czasy, gdy rządził tu Sojuz!
„Dawaj, Misza, biczem po zadzie go lej!
Może nie ma benzyny, ale owies jest tani że hej!”
To rosyjski powrót do przeszłości!
Brak paliwa cofa ich do średniowieczności!
Koń nie pije benzyny, koń nie potrzebuje cła,
Na sianie i wodzie w przeszłość ich pcha!
Puste dystrybutory, na stacjach sam wrak,
Gdy zamiast w przyszłość, cofają się wspak!
Niva w pokrzywach, UAZ nie chce drgnąć,
Bo nikt na prowincji nie ma skąd ropy wziąć!
Nauczyciele na stacjach pilnują dziś kolejki,
By uspokajać kierowców, co wznoszą swe jęki!
Więc Dymitr sprzedaje swą Nivę za grosz,
I kupuje dwa konie, choć słaby to los!
Ekologia na siłę, ekologiczny ten ład,
Gdy z bata i siana korzysta ich świat!
Cerkiewna wieża, piorun ma trzasnąć w nocy,
By dać naszej kobyle gigawatów mocy!
Jeden przecinek dwadzieścia jeden gigawata wprost,
Musi trafić w podkowę, gdy wjedziemy na most!
Szalony Doc krzyczy, potrząsa swym łbem:
„Jeśli przeżyje koń, to wrócimy przed snem!”
A kobyła patrzy, w oczach ma głęboki strach,
Gdy ruska nauka zamienia się w piach!
To rosyjski powrót do przeszłości!
Brak paliwa cofa ich do średniowieczności!
Koń nie pije benzyny, koń nie potrzebuje cła,
Na sianie i wodzie w przeszłość ich pcha!
Puste dystrybutory, na stacjach sam wrak,
Gdy zamiast w przyszłość, cofają się wspak!
McFly w gumiakach, deskorolka z drewna,
A cała ta Rosja jest biedy już pewna!
Uciekają przed dronem, przesiadają się na koń,
Bo to jedyna, niezawodna ich broń!
Kobyła osiągnęła sto czterdzieści na godzinę,
I przenieśli się... w dziewiętnastowieczną gęstwinę.
Nie ma ropy, nie ma gazu, został tylko bat...
Rosyjski powrót do przeszłości spowija dziś świat.
"Doktorze Dymitrze... skończył się owies..."