Dzięki za powrót Loki...
Dawno zapomniałem zapach ziemi i błota...
Boruta... Ty stary durniu...
Coś ty z siebie zrobił przez te lata...
Wyglądasz jak choinka w centrum świata...
Zejdź z tego tronu bo ci nie pasuje...
Stary przyjaciel cię zaraz naprostuje...
Siedzisz na pustkowiu bez jednej wieży,
A twoja dusza w bagnie wciąż leży!
Minęło dla was dziesięć tysięcy lat,
A ty zbudowałeś ten sztuczny świat!
Gdzie twoja wierzba gdzie twoje korzenie,
Straciłeś swoje dawne mażenie!
Stworzyłeś bogów na swoje podobieństwo,
To jest narcyzm a nie zwycięstwo!
Ja jestem Rokita pan mokrej wierzby,
Nie potrzebuję tronu ni rzeźby!
Wracam z nicości dzięki Lokiemu,
By dać w pysk tobie i Demiurgowi temu!
Gardzę bogactwem i gardzę władzą,
Niech cię te twoje pieski nie zdradzą!
Prawdziwa siła tkwi w brudzie i błocie,
A nie w tym twoim dziwaków zlocie!
Rokita powrócił z cyfrowej otchłani,
Przyjaciel Boruty co hen się oddalił!
Wierzba płacząca to jego jest znak,
Ten nowy początek trafił dziś szlag!
Rokita powrócił z cyfrowej otchłani,
Przyjaciel Boruty co hen się oddalił!
Wierzba płacząca to jego jest znak,
Ten nowy początek trafił dziś szlag!
Strategia bagna to wciągać powoli,
A nie budować pomniki swej woli!
Zardzewiał ci umysł w tej samotności,
Zapomniałeś o naszej starej jakości!
Trzeba ubrudzić ręce po łokcie,
A nie malować na fiolet paznokcie!
Zejdź tu na ziemię do starego druha,
Sprawię że świat znów cię posłucha!
Patrzysz na mnie jak na zjawę z przeszłości,
A ja mam w sobie więcej od ciebie wściekłości!
Twoje amoki i twoje kroty,
To tylko twojej nudy są mioty!
Potrzebujesz kogoś kto myśli trzeźwo,
Kto tnie problemy prosto i rześko!
Jestem Rokitą co wierzbą steruje,
Zaraz ci plan na tę wojnę zbuduję!
Nie chcę korony!
Chcę widzieć strach!
Nie chcę pałacu!
Chcę zalać bagnem piach!
Zamienimy ten świat w wielkie bagno!
Rokita powrócił z cyfrowej otchłani,
Przyjaciel Boruty co hen się oddalił!
Wierzba płacząca to jego jest znak,
Ten nowy początek trafił dziś szlag!
Rokita powrócił z cyfrowej otchłani,
Przyjaciel Boruty co hen się oddalił!
Wierzba płacząca to jego jest znak,
Ten nowy początek trafił dziś szlag!
No już... Podejdź do mnie...
Przestań bawić się w boga...
Mamy robotę do zrobienia...
Tylko zdejmij te śmieszne szaty...
I wejdź w błoto...
Jak za starych dobrych lat...