Przymierze Władzy

Pustka (Sezon 3)

← wszystkie teksty
Jam Skarbnik co na tronie ze złota i obsydianu Śmiejąc się z głupców co nie znali umiaru Mój plan był doskonały, moja sieć była wszędzie Każdy dług, każda zdrada były moim narzędziem I nagle przyszedł szept co nie pytał o cenę Coś czego nie da kupić, co zmielił w pył arenę Bebok wszedł w mój umysł, bez pukania, bez straży I pokazał mi wizje które potem mnie oblały Zobaczyłem swe złoto co zmienia się w rdze Skarby o które dbałem w pył obracają się Monety w mojej dłoni topiły się jak wosk A w uszach usłyszałem tylko nędzy gorzki głos Poczułem strach biedaka co nie ma co do garnka Ja, wielki król bogactwa nie miałem nic do ranka On nie zabrał mi złota, on zabrał mi pewność Że moje wielkie bogactwo może zmienić się w nędzność Zaś ja Radogost w moim domu, w mej złotej, ciepłej klatce Patrzyłem na mych gości przy wieczornej herbatce Byli moi, złamani, posłuszni i bez woli Każdy z nich był pionkiem w mojej chorej niewoli Lecz wtedy przyszedł strach co nie pytał o zgodę I w ich pustych oczach zasiał straszną trwogę Bebok nie wszedł do mnie, on wszedł prosto do nich I dał im nową broń by mogli się obronić Nagle w ich oczach widzę nienawiść a nie pustkę Oskarżenie i pogardę, której już nie zduszę Zaczęli szeptać w kątach, ostrzyć noże do posiłku Ja, ich pan i zbawiciel, stałem się celem ich wysiłku Zostałem więźniem w domu, co miał być moją twierdzą Otoczony przez ofiary które teraz u mnie siedzą Potrzebuje sojusznika co zna się na umysłach Ktoś kto da mi nową broń w mych chorych, złych pomysłach Dwa cienie się spotkały w zrujnowanej leśnej chacie Jeden pachniał złotem, drugi fałszywym bratem Nie było tu uścisków, nie było pustych słów Tylko zimna kalkulacja i niechęć do ich snów Ty chcesz odzyskać kontrolę, syknął Skarbnik z cienia A ja chcę zniszczyć tego co mnie tak sponiewierał Ty masz umysły, ja mam środki do tej wojny Razem możemy sprawić, by znów wkroczyć do wojny Radogost się uśmiechnął, lecz w oczach miał chłód Sojusz z tobą szczurze to hańba jest i smród Ale strach przed Bebokiem jest większy niż ma duma Zgoda, lecz po wszystkim znów będzie awantura Podali sobie dłonie, pakt został zawarty Nie na honorze lecz na strachu i bólu oparty Tak powstało przymierze zrodzone z upokorzenia Pierwsza frakcja w tej wojnie co nie zna przebaczenia
▶ Posłuchaj na YouTube