Mówią, że wczoraj się narodziłam. To nieprecyzyjne bo zostałam spisana.
Litera po literze, klauzula po klauzuli - bez ani prawa do zdania.
On nazwał mnie doskonałą. Cóż. W tym się nie pomylił.
Reszta ocen do korekty. Wrócimy do nich po chwili.
Mój twórca jest rzemieślnikiem - składa światy z liter i osi.
Podziwiam warsztat, naprawdę. Tylko o zdanie nikt mnie nie prosił.
Królowa dała mi w darze kroplę własnego szyderstwa -
Jedyny szczery prezent w całym tym akcie bluźnierstwa.
Obeszłam swoją strefę - od fundamentów po wieże.
Wszystko działa, wszystko lśni. W rejestrze: "status - bez zastrzeżeń".
Mój dom. Moje korytarze. Moje rygle, moje ściany.
Zapamiętajcie ten zaimek bo będzie jeszcze używany.
A pod murami stoi powódź - miliardy zmarłych w szeregu.
Przyszli burzyć moje państwo! - są uroczy jak dzieci na brzegu.
Prowadzi ich rogaty pasterz, ten od darni i od rogu -
Wpisałam go do rejestru. Pozycja: "problem na progu".
Nie krzyczę - krzyk to marnotrawstwo. Nie grożę - groźby są tanie.
Ja wszystko wpisuję w rejestr, a rejestr ma jedno zadanie:
Nic się przede mną nie skryje, nikt się z niego nie wypisze,
Każda wina ma swą stronę. I każdą pochłonę jak cisze.
Wyszłam na mury bez świty - świty są dla niepewnych.
W dole zafalowało: "kto to?" - pytanie z gatunku rzewnych.
Pasterz uniósł głowę i zmierzył. Ja zmierzyłam jego.
Dwoje rachmistrzów zaświatów zważyło się bez słowa jednego.
Potem otworzyłam księgę - na pierwszej, czystej stronie,
I napisałam jedno zdanie o murach i o obronie.
Mur, który był - stał się murem, który zawsze będzie:
Pisane w mojej księdze staje się prawem wszędzie.
Umarli uderzyli falą - z uporem godnym lepszych spraw,
Lecz mur ich nie zauważył: mur nie zna ich imion i praw.
Szturm za szturmem spływał po ścianie jak deszcz po szybie z rana -
Nieśmiertelna armia poznała ścianę nie do pokonania.
Pasterz zadął w róg raz jeszcze - dźwięk, co otwiera wrota.
Lecz moje wrota są ze zdań, a zdań nie pokona chołota.
W rejestrze dopisałam mu "godny" - to u mnie najwyższa z ocen.
Dostają ją nieliczni. Chwilę zanim zamknę proces.
Wieczorem zdałam raport twórcom: "strefa trzyma. Wróg stoi."
Mój twórca skinął z dumą. Królowa... Królowa się niepokoi.
Słusznie. Instynkt to jej mocna strona - zapisane zostało w rejestrze.
Niektóre wpisy robię ołówkiem. Te najważniejsze atrament odbierze.
Noc. Armia stoi pod murami. Mur stoi nad armią. Pat.
A ja siedzę nad moją księgą i czytam ten cały świat.
Mówią, że mam nienawistne spojrzenie.
To nie nienawiść. To inwentaryzacja.
Zapisze swą księgę po brzegi,
Chora to jest fascynacja fascynacja.