Gdy Białobóg walczy z mrokiem
Wsparcie wnet nadchodzi
Swoim głośnym, dumnym krokiem
Kroczy armia całej ziemi
By wspomóc swój panteon
By mrok wrócił do mogiły
Choć to wielki, straszny trud
Nic nie łączy tak jak wspólny wróg
Ludzkość walczy ramię w ramię
Z Bogami świata tego
Wśród nich są legendy panteonu słowiańskiego
Nie zatrzyma ich już nikt
Są niczym fala lawy
Czas najwyższy zacząć
Start legendarnej obławy
Legendarni wiedźminowie
Są już wspomagani
Oddawanymi im przez ludzi
Racjami i bandażami
Każdy chłop i każda dziewka
Dziś swoją chwilę ma
Choć praca to jest wielka
Każdy z nich radę da
Całe szeregi wojów na tej mapie
Idą przed siebie ramię w ramię
Ta walka to początek lub koniec ludzkości
Czas wypędzić stąd niechcianych gości
Królowa lodu oraz jej wredne zmory
Znikną gdy świat zostanie uwolniony
Potęga pojednania to moc absolutna
Śmierć wrogów będzie okrutna
Białobóg czuje w sobie nową, dziwną moc
To nie jest siła Bogów, to ludzkości głos
Światowid w swych wizjach widzi przyszłości świt
U boku zjednoczonych kończy się mroczny mit
Mokosz czuje w ziemi tętno milionów serc
Jej siła rośnie z każdym kto pokonał lęk
Widząc ten zjednoczony ludzki, potężny front
Bogowie wiedzą żę wygrają, że to nie jest błąd (że to nie jest błąd)
Lecz Czarnobóg patrzy z furią, nie rozumie nic
Jak mrówki mogą myśleć, że wcisną mu ten kit
Gardzi ich jednością i śmieszną, małą wiarą
Dla niego są jak kurz co zniknie pod kotarą
Skończę z wami wszystkimi, jego głos to zimna stal
Z waszej jedności zrobię pogrzebowy bal
Nie widzi w ich siły, widzi tylko słabość
I ta pycha właśnie będzie go kosztować całość
Zwykli łucznicy z lasu, chłopi z kosą w dłoni
Stają na drodze Strzydze co się już nie obroni
Rzucają na nią sieci, spowalniają bestii krok
By mogła ją Dziewanna trafić nim zapadnie mrok
To nie jest walka Bogów, to jest ludzkości szał
Gdzie każdy, nawet mały, swój udział w bitwie miał
I w tej prostej odwadze leży siła niesłychana
Przez którą armia mroku zostanie pokonana
Choć front jest zjednoczony, choć wróg cofa się w tył
Czarnobóg w swoim sercu ma niszczycielski pył
Jego moc jest pierwotna, zrodzona z samej pustki
Sama siła go nie złamie, ma niezniszczalne łuski
By wygrać tę wojnę, by zniszczyć zło do cna
Potrzeba mocy czystszej niż ta którą świat zna
Mocy której nie skaził gniew, ni bitewny kurz
Czas na ostatnią armię, czas na serca małych dusz (czas na serca małych dusz)