myśleli, że nas pogrzebali.
nie wiedzieli, że jesteśmy ziarnem.
kiedy chcieli nas wymazać, zetrzeć w proch na mapy dnie,
wbić w kajdany, zakuć w mroki, spalić w najczarniejszym śnie.
my pod ostrzem cudzych mieczy kuliśmy żelazną wolę,
nie złamały nas imperia, nie zniszczyły nas niewole.
gdy rzucali w nas gromami, my łapaliśmy za gniew,
bo na każdej piędzi ziemi, wsiąkła przodków naszych krew!
[chorus: powerful choir, heavy distortion, epic scale]
bo we krwi płynie stal, a w oddechu huczy grom!
nigdy nie oddamy ziemi, to jest nasz odwieczny dom!
możesz spalić nasze miasta, możesz zburzyć każdy mur,
ale z popiołów powstanie nieugięty, polski chór!
kiedy wróg uderzał z siłą, co łamała góry wpół,
kiedy orzeł miał spaść z nieba, krwią brocząc o twardy dół.
my wstawaliśmy z okopów, z pieśnią, która mrok rozrywa,
tam, gdzie inny naród klęka, nasza dusza wciąż jest żywa!
sto dwadzieścia i trzy lata trwaliśmy w hartownym żelazie,
karmiliśmy tę swobodę, nie kłaniając się zarazie!
[chorus: powerful choir, heavy distortion, epic scale]
bo we krwi płynie stal, a w oddechu huczy grom!
nigdy nie oddamy ziemi, to jest nasz odwieczny dom!
możesz spalić nasze miasta, możesz zburzyć każdy mur,
ale z popiołów powstanie nieugięty, polski chór!
[bridge: tempo slows down, heavy bass, single emotional vocal]
dziś patrzymy w twarz historii, prosto w bezlitosne oczy,
z dumą, której żaden demon nigdy w świecie nie przeoczy.
z blizn — pancerze, z ran — korony. naród niepokonany.
ten, kto zechce nas wymazać...
sam zostanie wymazany!
[final chorus: explosive, all instruments, maximum power choir]
bo we krwi płynie stal, a w oddechu huczy grom!
nigdy nie oddamy ziemi, to jest nasz odwieczny dom!
nawet piekło nie ma ognia, by wypalić w nas ten rdzeń!
polska duma żyć tu będzie, aż po ostateczny dzień!
[outro: fading war drums, single guitar note ringing out]
aż po ostateczny dzień...
z żelaza. i z krwi.
zawsze wolni.