Gniezno to kupa gruzu
Wszędzie dym i pożoga
Armia królów złamana
W sercach jeno trwoga
Zdrada Skarbnika boli
Jak nóż wbity głęboko
Ivar z Ragnarem śmieją się
Z satysfakcją szeroką
Ale Popiel, król myszy
Co znał smak upokorzenia
Rzekł, znam miejsce ukrycia
Wśród mgieł i zapomnienia
Kruszwica, moja wieża
Tam nas nie znajdzie wróg
Tam wyleczymy rany
Nim znajdą nas znów
Więc ruszyli w milczeniu
Sponiewierana masa
Piechota, konni, ranni
Choć ciężka była trasa
Każdy krok to był ból
Wspomnienie tej porażki
Dotarli wnet do wieży
Gdzie wokół same czaszki
I tam w mrocznym schronieniu
Zamiast trzymać się razem
Zaczęli znów się kłócić
Na siebie znów pluć jadem
Mieszko warczał na Chrobrego
To twoja wina królu
Chrobry na Mieszka patrzył
To tyś jest winien bólu
A A A A A A A
Ciri patrzyła z rozpaczą
Jej dzieło jest w ruinie
Sprowadziła armię czasu
Co zaraz cała zginie
Lecz nagle ziemia zadrżała
Ktoś krzyknął to Nordowie
Lecz w bramie stanął jeździec
Co skrzydła miał na głowie
To konnica husarii
Wróciła z pola chwały
Panowie, ryknął jeden
Gdzie wasze ideały
Wróg leży na wybrzeżu
Zmiażdżony w pył i wióry
A wy tu się kłócicie
Pierdzieląc same bzdury
A za husarią jak rzeka
Płynęły nowe siły
Z całego kraju wojska
Nagle się tu zjawiły
Wasale Mieszka, Chrobrego
Rycerze i Zawiszy
Wszyscy co usłyszeli
O krzywdzie swych najbliższych
Kłótnie królów ucichły
Pycha schowana w cień
Zobaczyli swą potęgę
Nadchodzi nowy dzień
Już nie ma ja i moje
Jest tylko my i nasze
Koszt wielce to był straszny
Choć ból przeminie z czasem
Teraz zjednoczona armia
Odwet odda gdy w tle aria
Szykujcie się wrogowie
Nie pomogą wam Bogowie