PĘKNIĘCIE BORUTY

Legendy Polskie: Zemsta Upadłych (Sezon 9) — Odcinek 14

← wszystkie teksty
"A teraz ty." — dwa słowa, a we mnie coś się rwie, Bóg, co śnił wszechświaty, pierwszy raz zna słowo "nie". Stoję pod jej wzgórzem, ona nade mną jak świt — Miliard dusz w jednym ciele. A ja? Jam jest tylko mit. Ruszam mimo to — nie z wiary, z dumy — to mus, Uderzam tak, jak w piekło — a piekło szło w gruz. Ona nie unika. Nie broni się. Rozkłada dłonie — I mój cios w niej znika, jak znikły dusze w jej łonie. Nie szept jak szczura, nie chomąto jak jeźdźca z przyszłości — To głód. Głód większy niż mój. Wchodzi mi w kości. Ja, który śniłem światy, czuję nagle na dnie, Że ktoś większy ode mnie właśnie zaczyna śnić mnie. Zrzuciłem szczura, zrzuciłem jeźdźca — krzyczałem: wolny bóg! A ona tylko czekała, aż sam przyjdę pod jej próg. Wybrałem sam siebie — lecz karty rozdała ona, Każdy mój wolny krok był krokiem w jej ramiona. NIE JESTEM NICZYJ MŁOT! NIE JESTEM NICZYJ KOŃ! Kto sięgnie po chomąto — temu urwę dłoń! Krzyczę to w jej twarz — a ona się uśmiecha, Bo w moim krzyku słyszy już nie złość — tylko resztki echa. Klękam. Nikt mnie nie zmusza. Sam padam w dół, Wybrałem raz sam siebie — dziś kładę siebie na stół. Ona wsiada bez chomąta, bez wodzy, bez bata — Kto ma w sobie miliard dusz, temu służy reszta świata. Panteon patrzy z góry i nikt nie robi kroku: Perun opuszcza topór, Zeus blednie w mroku, Weles cofa się. A ona ciągnie mnie w dół — Nie na bogów. Na błoto. Na wrak, przy którym raz stanąłem w pół. Nie mówi nic. Nie musi. Wola jej mną włada, Patrzę już jej oczami — szuka, kto jeszcze nie pada. Nie Perun. Nie Zeus. Nie ci, co na wzgórzu drżą w rzędzie — Jeden nie drży. Nie patrzy. W błocie. I ona wie, że tam coś będzie. Schodzę na niego z nią na karku — ziemia pęka pod nami, A wrak nie unosi głowy. Stoi z zaciśniętymi ustami. Wtedy z wzgórza Perun robi krok — jeden — pierwszy z bogów, co drgnął, I nabiera tchu jak przed gromem. Wiem, że zaraz coś krzyknie... i krzyknął! Pełnia mocy we mnie — jej moc, moja siła, jeden cios, Leci na wrak w błocie — a Perun rzuca w niebo głos: "BORUTA POZWOLISZ, BY DUSZĘ HALASZKI SPOWIŁO PIEKŁO?!" — krzyk do biesa, nie do mnie. I coś w błocie... pękło. Cios całej mocy piekła spada na wrak w błocie — A on unosi jedną dłoń - tylko jedną. I cios staje w locie. Cała moc piekła. Miliard dusz. Ja Zatrzymany jedną dłonią... I znów to echo... razem z mocą niespokojną...
▶ Posłuchaj na YouTube