Odwet cz. 3

Imperatorzy (Sezon 4)

← wszystkie teksty
Czas na finałową walkę drodzy słuchacze Poznajcie historię które kiedyś będą prastare Ragnar ryknął hej do boju Topór wzniósł już nad głową Żadnej litości dla Słowian Zróbmy tutaj rzeź na nowo Nowa armia świeża, dzika Ruszyła z furią berserkerów Na zmęczone polskie wojska Jak stado głodnych cerberów Tak więc Mieszko zwarł szeregi Chrobry się już nie pierdzieli Krzyczą do swych braci ostro Bracia naprzód razem, prosto Więc ruszyli wtem do boju By przywrócić czas pokoju Dwie potęgi się spotkają Wpierdol wrogom polską zgrają Nordowie znów walczą mocniej Ich szał jest niemal nieludzki Mur braci polskich pęka To atak jest tak okrutny Ragnar stoi w centrum walki Jak sam Bóg tej chorej wojny Ścinał łby i łamie kości Bezlitosny, lecz spokojny Lecz wtem z flanki widać skrzydła Uderza znowu husaria Jazda na nich, za tę hańbę Ta pieśń to jest czysta aria Szarża miażdży berserkerów Co nie znają tej taktyki Ragnar patrzy znowu w szoku Co za bitwy to nawyki Krzyczcie chaos, stal i krew Waga chyli się co chwilę Krzyczcie topór, miecz i gniew Wrogów topmy w tej mogile W lewo, w prawo, bitwa trwa Czas dziś na klęskę Ragnara To jest wojna, to jest chwała To jest nasza siła cała Lecz Ragnar to nie jest Ivar On zna się na walce wręcz Ryknął, rozejść się, nadchodzę Wykrzykując Nordów pieśń Przez to skrzydła tracą impet Ragnar wbija niczym chaos Wikingowie się radują Jego imie krzyczą na głos Ragnar ryczy, my wygramy Podniósł topór tak by zabić Lecz wtem z tłumu dwóch wybiega Dwóch co chcą go łba pozbawić Wyrwidąb i Waligóra Pełni złości nacierają To tytani są w swej sile Przez bitwę się przedzierają Ragnar parska swoim śmiechem Dwóch chłopaków, jakiś żart Lecz wtem Waligóra pięścią samą zmiażdżył tarczy hart Nim się zdążył zorientować Wyrwidąb też zadał cios Rzucił nim o ziemię mocno Ragnar wydał cienki głos Ragnar leży załamany Ledwo jeno pluje krwią Patrzy w górę na dwóch braci Nie przestają, wciąż biją Nordowie wtem wykrzyczeli Hej, nasz król padł od tych dwóch Do ucieczki się zebrali Bo morale pękło w pół A Polacy tną jak brzytwa Żadnej litości dla wroga Tak jak on jej nie miał dla nas Odwet, zemsta, wasza trwoga Walka jeszcze chwilę potrwa Lecz zwycięska bitwa to Ten kto znowu nas najedzie Spadnie prosto w piekła dno Krzyczcie chaos, stal i krew Walka chyli się co chwilę Krzyczcie topór, miecz i gniew Wrogów topmy w tej mogile W lewo, w prawo, bitwa trwa Czas dziś na klęskę Ragnara To jest wojna, to jest chwała To jest Polski siła prastara x2
▶ Posłuchaj na YouTube