Czas na finałową walkę drodzy słuchacze
Poznajcie historię które kiedyś będą prastare
Ragnar ryknął hej do boju
Topór wzniósł już nad głową
Żadnej litości dla Słowian
Zróbmy tutaj rzeź na nowo
Nowa armia świeża, dzika
Ruszyła z furią berserkerów
Na zmęczone polskie wojska
Jak stado głodnych cerberów
Tak więc Mieszko zwarł szeregi
Chrobry się już nie pierdzieli
Krzyczą do swych braci ostro
Bracia naprzód razem, prosto
Więc ruszyli wtem do boju
By przywrócić czas pokoju
Dwie potęgi się spotkają
Wpierdol wrogom polską zgrają
Nordowie znów walczą mocniej
Ich szał jest niemal nieludzki
Mur braci polskich pęka
To atak jest tak okrutny
Ragnar stoi w centrum walki
Jak sam Bóg tej chorej wojny
Ścinał łby i łamie kości
Bezlitosny, lecz spokojny
Lecz wtem z flanki widać skrzydła
Uderza znowu husaria
Jazda na nich, za tę hańbę
Ta pieśń to jest czysta aria
Szarża miażdży berserkerów
Co nie znają tej taktyki
Ragnar patrzy znowu w szoku
Co za bitwy to nawyki
Krzyczcie chaos, stal i krew
Waga chyli się co chwilę
Krzyczcie topór, miecz i gniew
Wrogów topmy w tej mogile
W lewo, w prawo, bitwa trwa
Czas dziś na klęskę Ragnara
To jest wojna, to jest chwała
To jest nasza siła cała
Lecz Ragnar to nie jest Ivar
On zna się na walce wręcz
Ryknął, rozejść się, nadchodzę
Wykrzykując Nordów pieśń
Przez to skrzydła tracą impet
Ragnar wbija niczym chaos
Wikingowie się radują
Jego imie krzyczą na głos
Ragnar ryczy, my wygramy
Podniósł topór tak by zabić
Lecz wtem z tłumu dwóch wybiega
Dwóch co chcą go łba pozbawić
Wyrwidąb i Waligóra
Pełni złości nacierają
To tytani są w swej sile
Przez bitwę się przedzierają
Ragnar parska swoim śmiechem
Dwóch chłopaków, jakiś żart
Lecz wtem Waligóra pięścią samą zmiażdżył tarczy hart
Nim się zdążył zorientować Wyrwidąb też zadał cios
Rzucił nim o ziemię mocno
Ragnar wydał cienki głos
Ragnar leży załamany
Ledwo jeno pluje krwią
Patrzy w górę na dwóch braci
Nie przestają, wciąż biją
Nordowie wtem wykrzyczeli
Hej, nasz król padł od tych dwóch
Do ucieczki się zebrali
Bo morale pękło w pół
A Polacy tną jak brzytwa
Żadnej litości dla wroga
Tak jak on jej nie miał dla nas
Odwet, zemsta, wasza trwoga
Walka jeszcze chwilę potrwa
Lecz zwycięska bitwa to
Ten kto znowu nas najedzie
Spadnie prosto w piekła dno
Krzyczcie chaos, stal i krew
Walka chyli się co chwilę
Krzyczcie topór, miecz i gniew
Wrogów topmy w tej mogile
W lewo, w prawo, bitwa trwa
Czas dziś na klęskę Ragnara
To jest wojna, to jest chwała
To jest Polski siła prastara x2