Ragnar ryknął! "Hej do boju!"
Topór wzniósł już nad głową!
"Żadnej litości dla Słowian!"
"Zróbmy tutaj rzeź na nowo!"
Nowa armia, świeża, dzika,
Ruszyła z furią berserków!
Na zmęczoną Polską Armię,
Jak stado wściekłych cerberów!
Tak więc mieszko zwarł szeregi,
Chrobry złości zwiększa biegi,
Krzyczą do swych braci ostro!
"Bracia! Naprzód razem! Prosto!"
Więc ruszyli wtem do boju!
By przywrócić czas pokoju!
Dwie potęgi się spotkają!
"Wpierdol wrogom! Polską zgrają!"
Krzyczcie chaos! Stal i krew!
Waga chyli się co chwilę!
Krzyczcie topór! Miecz i gniew!
Wrogów topmy w tej mogile!!
W lewo! W prawo! Bitwa trwa!
Czas dziś na klęskę Ragnara!
To jest wojna! To chwała!
To Polska siła prastara!
Nordowie znów walczą mocniej,
Ich szał jest niemal nieludzki!
Mur z tarcz braci Polskich pęka,
To atak jest tak okrutny!
Ragnar stoi w centrum walki,
Jak sam bóg tej chorej wojny!
Ścina łby i łamie kości,
Bezlitosny, lecz spokojny!
Lecz wtem z flanki, widać skrzydła,
Uderza znowu Husaria!
"Jazda na nich za te hańbę!"
Ta pieśń to jest czysta aria!
Szarża miażdży berserkerów,
Co nie znają tej taktyki!
Ragnar patrzy znowu w szoku,
"Co za bitwy to nawyki?!"
Lecz Ragnar to nie jest Ivar,
On zna się na walce wręcz!
Ryknął "Rozejść się, nadchodzę!"
"Wykrzykując nordów pieśń!"
Przez to skrzydła tracą impet,
Ragnar wbija niczym chaos!
Wikingowie się radują,
Jego imię krzyczą na głos!
Ragnar ryczy, "My wygramy!!"
Podniósł topór, tak by zabić!
Lecz wtem z tłumu dwóch wybiega,
Dwóch, co chcą się z nim zabawić!
Wywridąb i Waligóra,
Pełni złości nacierają!
To tytani są w swej sile,
Przez bitwę się przedzierają!
Ragnar parska swoim śmiechem,
"Dwóch chłopaków?! Jakiś żart!!"
Lecz wtem Waligóra pięścią,
Samą zmiażdżył tarczy hart!
Nim się zdążył zorientować,
Wyrwidąb też zadał cios,
Rzucił nim o ziemię mocno,
Ragnar wydał cienki głos!
Ragnar leży załamany,
Ledwo jeno, pluje krwią!
Patrzy w górę... A dwóch braci,
Nie przestają, wciąż biją!
Nordowie wtem wykrzyczeli,
"Hej! Nasz król padł od tych dwóch!"
Do ucieczki się zebrali,
Bo morale pękło w pół!
A Polacy tną jak brzytwa!
"Żadnej litości dla wroga!"
"Tak jak on jej nie miał dla nas!"
"Odwet! Zemsta! Wasza trwoga!"
Walka jeszcze chwilę potrwa,
Lecz zwycięska bitwa to!
Ten kto znowu nas najedzie,
Spadnie prosto w piekła dno!
Chaos! Stal! Krew!
Waga chyli się co chwilę!
Topór! Miecz! Gniew!
Kto dziś padnie tu w mogile?!
W lewo! W prawo! Bitwa trwa!
Raz my górą, raz moc zła!
To jest wojna totalna!
Nikt tu życia nie obroni!