Odwet cz. 2

Imperatorzy (Sezon 4)

← wszystkie teksty
Pole bitwy jest czerwone Polska armia już świętuje Ale Ivar patrzy z wzgórza I już nowy plan szykuje Śmieje się cicho pod nosem Myślą że wygrali naszą bitwę Głupcy właśnie przegrali Tę za wolnością gonitwę Skarbnik syczy do cienia Gdzie jest ich słaby punkt Gdzie ich pycha jest największa Gdzie ich niewidzialny smród Skarbnik chichocze z mroku Wiem już wszystko mój panie Wiem gdzie trzymają proch Czas na wybuchowe danie Noc zapadła nad obozem Polacy piją słodki miód Świętują swe zwycięstwo Nadziei wielki cud Nie widzą że w ciemności Znowu przez cieni las Dwaj stratedzy prowadzą Nordów By dobić Polski kraj Zdrada, ogień, znów krzyk Atak prosto w serce Ivar uderzył w magazyn prochu W tej straszliwej poniewierce To jest ten pstryczek w nosa Brutalny i bolesny Chaos wybucha na nowo Czy to cios jest ostateczny Armia wpada w panikę Nie ma kto dowodzić Mieszko próbuje krzyczeć Lecz ogień go dochodzi Chrobry zbiera drużynę Lecz wróg jest już za nimi Husaria w ciasnych alejkach Są tam strasznie bezsilni Ivar siedzi na koniu I z niego patrzy z góry Widzisz Skarbniku, pyta Tak się niszczy mury Nie siłą lecz umysłem Tak się wygrywa wojnę Teraz ich wybijemy Ruszyły armie zbrojne Lecz wtem z chaosu, z dymu Wychodzi białowłosa Pojawia się z pola pyłu Lecz wzrok ma niczym Boga On jest tylko graczem Myśli że jest sprytny Ja mu pokażę teraz Jak wygrywa się bitwy To ona, pani czasu Już widzi jego plany Zna logikę Ivara Jego umysł złamany On nie jest kreatywny On jest jeno maszyną Przewidzi każdy ruch Lecz teraz pozna moc magii Zwycięstwo powróci znów Kazała husarii uciekać Wprost w stare ruiny Gniezna Ivar śmiał się, głupcy biegną Niczym prosto do piekła Ruszył za nimi w pościg Swoją armią Nordów By zniszczyć ich w potrzasku By nie było płakać komu Wbiegli w ruiny katedry A tam pułapka czekała Piast, Zawisza i Mieszko Z całą armią co została Husaria to była przynęta A on jest teraz w środku Otoczony z każdej strony Jak w dziecięcym żłobku Niemożliwe, Ivar ryczy Przewidziałem wszystko w planach Ciri śmieje się z murów Widziałeś to co chciałam Zaczyna się rzeź ostateczna Nordowie wycinani w wióry Bo siła polskiej armii Większa jest nawet jak chmury Ivar ledwo ucieka Skarbnik zniknął jak cień Zostali znów pokonani Dla nich to bardzo zły dzień Lecz z morza na horyzoncie Gdzie słońce ledwo wstało Płynął drakkar tak ogromny Że niebo aż zadrżało A na nim stał sam Ragnar
▶ Posłuchaj na YouTube