NAJWIĘKSZE DZIEŁA SWAROGA

Legendy Polskie: Zemsta Upadłych - Odcinek 33 · premiera 2026-09-05

← WSZYSTKIE TEKSTY
Nie biłem w nią ogniem - więc ognia mi nie wzięła, Kuźnia stoi na zgliszczach - jedyna nie zginęła, Rozpalam palenisko - żar bucha od nowa, Sześć broni na kowadle - i żadnego słowa. Pierwsza dla biesa, tego co wrócił z piekła, Broń nosisz w sobie - i ona nie uciekła, Z tego co nie ma w księgach, powstaje kosa, Gdzie tnie, tam miejsce znika z rejestru jak rosa. Druga dla biesa, co zamknął bramę dla braci, Z łańcucha, co tytana trzymał, dzisiaj nim płaci, Co zwiąże ten miecz, zamiera w rejestrze na stałe, Ona wpis widzi - lecz ruszyć nie może go wcale. Największe dzieła - sześć broni, bez imienia, Z iskry, której nie wzięła - z jednego płomienia, Osobno tępe jak głaz - razem tną na wskroś, Najpotężniejsze bronie, stworzone jej na złość, Ona spisała wszystko - prawie bo tego nie spisze, Bo co wychodzi z kuźni, wnosi w rejestr ciszę, Kuźnia nic nie zdradzała - dziś zdradza całość, Pani rejestru, w twojej księdze pęknie trwałość. Trzecia dla tytana, co nigdy nic nie trwonił, Dziś odda sekundę - jedyną ze swych dłoni, Kosa tnie "teraz" od "wtedy" tylko jedną chwilę, Jedyną, w której królowa jest śmiertelna. Tyle. Czwarta dla tej, co szczeliny robi w świata ścianie, Sztylet-klucz: otworzy drzwi nawet na zawołanie, Jedyna droga do matki - przez zieleń, na wprost, Lecz drzwi puszczają w obie strony - to klucza koszt. Piąta dla tej, co ciężar niesie bez słowa: struna, Jedna, z żelaza - a pod nią klęknie nawet ona, Zgina grawitację wzdłuż siebie - ściąga wieże, I przygwoździ królową, tak ja w to wierzę. Szósta dla tego, co pytał, czy go zapomnieli, Nie stal, lecz pióro - z iskry, sadzy i z bieli, Co zapisze w księdze - staje na polu i kłamie, Kto w to uderzy - tnie powietrze, i sam się łamie. Największe dzieła - sześć broni, bez imienia, Z iskry, której nie wzięła - z jednego płomienia, Osobno tępe jak głaz - razem tną na wskroś, Najpotężniejsze bronie, stworzone jej na złość, Ona spisała wszystko - prawie bo tego nie spisze, Bo co wychodzi z kuźni, wnosi w rejestr ciszę, Kuźnia nic nie zdradzała - dziś zdradza całość, Pani rejestru, w twojej księdze pęknie trwałość. Żadna z tych broni sama nie przetnie nawet chleba, Razem - przetną królową. Tak to kuć już trzeba, Ostrza dla sióstr hartuję we krwi z tego pola, W krwi białowłosej. Niech matka je słyszy - i woła. Sześć broni bez imion - bo imię to wpis w księdze, A te mają być tym, czego w księdze nie będzie, Biorą je - dwa biesy, tytan, dwie córki i Loki, Kuźnia gaśnie i wnet słyszeć będzie kroki. Sześć broni poszło w świat - ja kowal dumnie stoje, Największe dzieła kowala mają dziś nowe dłonie, Sześcioro idzie ku łunie - ja zostaję tu z młotem, Kowal na wojnę nie chodzi. Z wojny wraca się tu potem. Sześć broni. Żadnego imienia. Pani rejestru... Spróbuj to spisać.
▶ POSŁUCHAJ NA YOUTUBE