Wszystkie ręce w górę,
niech bas rozniesie furę!
lecimy na maksa,
to wiadomość jasna!
Mam wywalone i chorą głowę,
dlatego uskuteczniam chorą mowę,
mam wywalone i wszystko w dupie,
bo życie jest tak strasznie głupie!
Mam wywalone i chorą głowę,
dlatego uskuteczniam chorą mowę,
mam wywalone i wszystko w dupie,
bo życie jest tak strasznie głupie!
Szef mi dzwoni — nie odbieram,
telefon w kieszeni mi umiera,
czynsz poczeka do rana,
dziś noc jest rozpierdalana!
Sąsiad wali w ścianę,
ja mu głośniej — i zagrane!
rozum został w domu,
nie mówcie o tym nikomu!
Mam wywalone i chorą głowę,
dlatego uskuteczniam chorą mowę,
mam wywalone i wszystko w dupie,
bo życie jest tak strasznie głupie!
Mam wywalone i chorą głowę,
dlatego uskuteczniam chorą mowę,
mam wywalone i wszystko w dupie,
bo życie jest tak strasznie głupie!
Portfel pusty, ale gęba w uśmiechu,
kto dziś liczy — ten nie ma oddechu,
barman kiwa głową: "znowu ty?"
a ja krzyczę: "lej mi drinki trzy!"
Nogi same idą w parkiet,
tu nikt nie pyta o metrykę,
dziadek w kącie też podskakuje,
bo bas mu kręgosłup reperuje!
Cicho... cicho... bas opada...
jeszcze oddech... jeszcze rada:
nie myśl jutrem, nie myśl wczoraj,
jest tylko teraz — i ta pora!
Trzy... dwa... jeden...
Mam wywalone i chorą głowę,
dlatego uskuteczniam chorą mowę,
mam wywalone i wszystko w dupie,
bo życie jest tak strasznie głupie!
Mam wywalone i chorą głowę,
dlatego uskuteczniam chorą mowę,
mam wywalone i wszystko w dupie,
bo życie jest tak strasznie głupie!
Rano będzie łeb jak bania,
ale dziś nie ma wybierania,
kto wytrzyma do świtania —
ten będzie miał masę brania!
Mam wywalone i chorą głowę,
dlatego uskuteczniam chorą mowę,
mam wywalone i wszystko w dupie,
bo życie jest tak strasznie głupie!
Mam wywalone i chorą głowę,
dlatego uskuteczniam chorą mowę,
mam wywalone i wszystko w dupie,
bo życie jest tak strasznie głupie!
Wszystkie ręce w górę!
Mam wywalone!
Wszystkie ręce w górę!
Mam wywalone!