LILITH

Legendy Polskie: Zemsta Upadłych (Sezon 9) — Odcinek 2/15

← wszystkie teksty
Ucichł cały zgiełk, zamarł bitwy szał, Gdy z czarnej szczeliny wyszłam pośród skał. Nie niosę wam wojny, nie niosę wam gier — Ja jestem tą ciszą, co zwiastuje żer. Patrzcie, jak przede mną pada cały dwór, Jak Asmodan klęka pośród trupich gór. Mój Lucyfer, król, co jeszcze przed chwilą drwił, Zgina teraz kolano, i zaniemówił. Nie musiałam krzyczeć, nie musiałam gnać, Wystarczyło wyjść i przed nimi stać. Ja nie idę walczyć — po co mi ten trud? Tak wraca królowa do swych własnych wrót. Mój drogi Lucyferze, znów bawiłeś się w bal, Znów rzeź, znowu teatr — a mnie czasu żal. Miałeś przynieść jedno, po co tu się szło, A ty siejesz gruzy i uprawiasz zło. Unoszę więc palec — i tyle mi trzeba: Pół mojej armii spada popiołem z nieba. Należeli do mnie. Nie drgnęła mi dłoń. Pomyśl, co dostanie ten, kto podniesie broń. Nie zrodziło mnie piekło, nie ulepił mrok — Ja byłam, nim otchłań zrobiła pierwszy krok. Wygnana z boskich światów, przeklęta z dwóch stron, Więc z zemsty zdobędę swój wymarzony tron. Mam w sobie jasność i mam w sobie noc, Anioł i demon — stąd cała ma moc. Nie wiąże mnie prawo, nie trzyma mnie próg, Jestem tym, co zostało, gdy odwrócił się Bóg. Setki stuleci patrzyłam na was z dala, Jak bóg boga morduje, jak świat wasz się spala. Nie ruszyłam palcem — po cóż mi ten kram? Wasze imperia to piasek u mych bram. Lecz ktoś w tym wymiarze zaczął zginać czas, Sięgnął po potęgę, co przerasta was. Nie przyszłam po dusze, nie chcę waszych ciał — Przyszłam po to, co któryś z was zdobyć śmiał. JA JESTEM LILITH! Królowa dwóch bram! Niebo i piekło w jednym ciele mam! Jednym ruchem dłoni zetrę każdy plan — Kto stanie mi na drodze, szybko zginie sam! Patrzę, jak z popiołów wypełzają cienie, Jak dawni mocarze walczą o istnienie. Jeden pluje zębem, drugi trzyma krok, Wiedźmin dźwiga małą, mrok im zaćmił wzrok. Przez osiem cykli bili się z bogami — Dziś pierwszy raz czują, że są robakami. Wiedźmin do nich krzyczy, aż mu pęka głos, Że tylko zjednoczeni odwrócą swój los, Że osobno każdy z nich to tylko pył i kurz, A razem — może cień nadziei pośród burz. Słucham i się nudzę — ja znam finał gry: Nienawiść jest starsza niż rozum, niż łzy. I proszę — mam rację: ten jeden z tych dwóch Prędzej odda życie, niż wykona ruch. Stulecia w ziemskim piekle strawiły mu duszę, Została mu tylko zemsta i katusze. Odwrócił się plecami do swych i do świata — Tak umarł ich sojusz, tak brat traci brata. Ja nie muszę walczyć — wystarczy, że trwam, A oni się zetrą na proch — każdy sam. Zagryzą się w gniewie — taki już ich los, A ja przyjdę później i zetnę ostatni kłos... Ale co to panowie? Nie podoba mi się wasz wzrok robaki...
▶ Posłuchaj na YouTube