Był czas, gdy bogów słyszano w szumie drzew,
Gdy w rzekach Perun ogrzewał swą krew.
Swaróg na niebie wykuwał słońca blask,
A Weles w lesie nucąc spędzał czas.
Świat był magiczny, a człowiek jego częścią,
Karmił się ziemi prastarą pieśnią.
Każdy kamień i każda kropla wody,
Była częścią tej prastarej urody.
Lecz przyszedł szept, co niósł się z obcych stron,
Nowego boga, co zajął stary tron.
Starą wiarę zaś nazwano zabobonem,
Święte gaje spłynęły krwią i ogniem.
Imiona bogów wiatr rozsypał w pył,
Ich siłę w diabelski, plugawy strój skrył.
Panteon upadł nie od miecza i ran,
Lecz od zapomnienia – to był mistrzowski plan.
Jesteśmy murem! Jesteśmy tarczą!
Legendy Polskie nigdy nie wybaczą!
Z głębi ziemi, z gór i z wód!
Za tą ojczyznę! Nasz pradawny ród!
Od Peruna aż po Swaroga!
To ziemia, to nasza kraina droga!
Z jednego korzenia, nasz wspólny wrzask!
Na głowy wrogów, sprawiedliwości blask!
Swaroga iskra wciąż w sercach się tli,
Peruna burza oczyszcza ze zgliszczy.
Duchy opiekuńcze, co imion nie mają,
W domostwach wciąż przed złem ochraniają.
To resztki światła, dawnego porządku,
Co strzegą życia od jego początku.
Wciąż istnieją jednak w głębokich marzeniach,
Marzeniach o tych pradawnych stworzeniach!
Lecz mrok też strzeże. Leszy w swej kniei,
Nie wpuści obcych, nie da nadziei.
Boruta w bagnie utopi najeźdźcę,
Co na tę ziemię wyciąga swe ręce.
Rusałki i Strzyga spiją krew wroga,
Dla nich ta ziemia to dom boga.
Chronią swej domeny, swych gniazd i swych jam,
Nie z miłości do ciebie. Z nienawiści do bram!
Jesteśmy murem! Jesteśmy tarczą!
Legendy Polskie nigdy nie wybaczą!
Z głębi ziemi, z gór i z wód!
Za tą ojczyznę! Nasz pradawny ród!
Od Peruna aż po Swaroga!
To ziemia, to nasza kraina droga!
Z jednego korzenia, nasz wspólny wrzask!
Na głowy wrogów, sprawiedliwości blask!
Więc smok wawelski, co ogniem ział,
I Bazyliszek, co w kamień zamieniał.
Rusałki w wodzie, co wiodły na dno,
Wszyscy stworzyli obronne tło.
Jeden za wszystkich, choć każdy z osobna,
Tarcza tej ziemi, potężna, ozdobna.
Gdy obcy but chciał deptać tę glebę,
Spotykał kły, pazury i straszną gębę.
A teraz? Gdy świat znów pokrył szary pył?
Gdy znowu obcy szept nabiera sił?
Czy czujesz w powietrzu, że coś się unosi?
Że ziemia znowu o swych strażników prosi?
Że Stare koszmary i dawne modlitwy,
Szykują się do nowej gonitwy.
Coś się przebudza w leśnych ostępach,
W podziemiach miast i w ludzkich udrękach.
Pytasz, czy nadal stoją? Patrz i słuchaj!
Wiatr niesie wieści, a ziemia wciąż bucha.
Lecz stary ład to za mało, by przetrwać,
Gdy nowa groźba chce wszystko rozerwać.
To nie jest koniec, to opowieści próg,
Bo z najczarniejszej nocy powstaje Czarnobóg!
Kolejne historie nadchodzą jak sztorm,
Bo one chcą również odzyskać swój dom!
Jesteśmy murem! Jesteśmy tarczą!
Legendy Polskie nigdy nie wybaczą!
Z głębi ziemi, z gór i z wód!
Za tą ojczyznę! Nasz pradawny ród!
Od Peruna aż po Swaroga!
To ziemia, to nasza kraina droga!
Z jednego korzenia, nasz wspólny wrzask!
Na głowy wrogów, sprawiedliwości blask!