Był czas gdy Bogów słyszano w szumie drzew
Gdy w rzekach Perun ogrzewał swą krew
Swaróg na niebie wykuwał słońca blask
A Weles w lesie nucąc spędzał czas
Świat był magiczny, a człowiek jego częścią
Karmił się Ziemi prastarą pieśnią
Każdy kamień i każda kropla wody
Była częścią tej prastarej urody
Lecz przyszedł szept co niósł się z obcych stron
Nowego Boga co zajął stary tron
Starą wiarę zaś nazwano zabobonem
Święte gaje spłynęły krwią i ogniem
Imiona Bogów wiatr rozsypał w pył
Ich siłę w diabelski, plugawy strój skrył
Panteon upadł nie od miecza i ran
Lecz od zapomnienia, to był mistrzowski plan
Jesteśmy murem, jesteśmy tarczą
Legendy Polskie nigdy nie wybaczą
Z głębi ziemi, z gór i z wód
Za tą ojczyznę, nasz pradawny ród
Od Peruna aż po Swaroga
To ziemia, to ziemia, to nasza kraina droga
Z jednego korzenia, nasz wspólny wrzask
Na głowy wrogów sprawiedliwości blask
Swaroga iskra wciąż w sercach się tli
Peruna burza oczyszcza ze zgliszczy
Duchy opiekuńcze co imion nie mają
W domostwach wciąż przed złem ochraniają
To resztki światła dawnego porządku
Co strzegą życia od jego początku
Wciąż istnieją jednak w głębokich marzeniach
Marzeniach o tych pradawnych stworzeniach
Lecz mrok też strzeże, Leszy w swej kniei
Nie wpuści obcych, nie da nadziei
Boruta w bagnie utopi najeźdźcę
Co na te ziemie wyciąga swe ręce
Rusałki i strzyga spiją krew wroga
Dla nich ta ziemia to dom Boga
Chronią swej domeny, swych gniazd i swych jam
Nie z miłości do ciebie, z nienawiści do bram
Jesteśmy murem, jesteśmy tarczą
Legendy Polskie nigdy nie wybaczą
Z głębi ziemi, z gór i z wód
Za tą ojczyznę, nasz pradawny ród
Od Peruna aż po Swaroga
To ziemia, to ziemia, to nasza kraina droga
Z jednego korzenia, nasz wspólny wrzask
Na głowy wrogów sprawiedliwości blask
Więc Smok Wawelski co ogniem ział
I Bazyliszek co w kamień zamieniał
Rusałki w wodzie co wiodły na dno
Wszyscy stworzyli obronne tło
Jeden za wszystkich, choć każdy z osobna
Tarcza tej ziemi, potężna, ozdobna
Gdy obcy but chciał deptać tę glebę
Spotykał kły, pazury i straszną gębę
A teraz gdy świat znów pokrył szary pył
Gdy znowu obcy szept nabiera sił
Czy czujesz w powietrzu że coś się unosi
Że Ziemia znowu o swych strażników prosi
Że stare koszmary i dawne modlitwy
Szykują się do nowej modlitwy
Coś się przebudza w leśnych ostępach
W podziemiach miast i w ludzkich udrękach
Pytasz czy nadal stoją, patrz i słuchaj
Wiatr niesie wieści, a ziemia wciąż bucha
Lecz stary ład to za mało by przetrwać
Gdy nowa groźba chce wszystko rozerwać
To nie jest koniec, to opowieści próg
Bo z najczarniejszej nocy powstaje Czarnobóg
Kolejne historie nadchodzą jak sztorm
Bo one chcą również odzyskać swój dom
Jesteśmy murem, jesteśmy tarczą
Legendy Polskie nigdy nie wybaczą
Z głębi ziemi, z gór i z wód
Za tą ojczyznę, nasz pradawny ród
Od Peruna aż po Swaroga
To ziemia, to ziemia, to nasza kraina droga
Z jednego korzenia, nasz wspólny wrzask
Na głowy wrogów sprawiedliwości blask