Brama zamknięta... Boruta został tam...
To koniec... Nie ma nadziei...
Upadamy na tej nowej zimnej glebie,
Nikt z nas nie czuje się tutaj jak w niebie!
Loki ledwo dyszy po zamknięciu wrót,
Czujemy pod skórą ten kosmiczny chłód!
Gdzie jest nasz król gdzie jest nasz pancerz,
Czy w tym chaosie jeszcze go zobaczę?
Potwory zostały po tamtej stronie,
Lecz wciąż czujemy ten strach swej głowie!
Rokita uderza kijem o skały,
Jego nadzieje właśnie się rozwiały!
Został tam druh co wierzbę szanował,
Co całe to stado swym ciałem ratował!
Odyn zaciska pięści z wściekłości,
Nie ma tu dla nas żadnej litości!
Jesteśmy sami bez wodza i celu,
W tym nexusie, w tym martwym hotelu!
Nexus to azyl czy może więzienie,
Czujemy na plecach to zimne mrowienie!
Świat się skończył i my się kończymy,
W tym obcym miejscu dymem lecimy!
Nexus to azyl czy może więzienie,
Czujemy na plecach to zimne mrowienie!
Świat się skończył i my się kończymy,
W tym obcym miejscu dymem lecimy!
Nagle powietrze zaczyna gęstnieć,
Coś sprawia że powietrze zaczyna mętnieć!
Pojawia się światło i mrok w jednej chwili,
Jakby się bogowie ze snu obudzili!
Z mgły wychodzą trzy wielkie postacie,
Czy wy te gęby prastare znacie?
Ziemia drży mocniej niż przy wybuchu,
Zatrzymaj ten oddech w swym marnym duchu!
Po lewej kroczy Nyja w całunie,
Śmierć przy nim wygląda jak dziecko w trumnie!
Po prawej żywa w zieleni i kwiecie,
Najstarsza matka na całym tym świecie!
A w środku on co był przed czasem,
Włada korzeniem i włada też lasem!
Rod we własnej i wielkiej osobie,
Staje przed nami i zaraz coś powie!
To stara gwardia to panteon cienia,
Wychodzą z mroków swego milczenia!
Życie i śmierć i ty wielki stwórco,
Każdy z nich patrzy jak na pospólstwo!
To stara gwardia to panteon cienia,
Wychodzą z mroków swego milczenia!
Życie i śmierć i ty wielki stwórco,
Każdy z nich patrzy jak na pospólstwo!
Spokój...
Przestańcie skamleć...
Widzę że bez starego...
Wszystko się wam posrało...
Nyja... Żywa...
Chyba czas dołączyć do zabawy...
Zrobimy tu porządek...