Bitwa wrze, choć to martwy punkt
Mrok osłabnął, choć nadal jest tu
Jasności wola jest nie do złamania
Lecz nagle zamar-za ziemia cała
Powietrze gęstnieje, oddech zamieniony w parę
Nadchodzi ona niosąca mrożącą karę
Królowa Lodu w której oczach jeno chłód
Widząc siostry w opałach chce wesprzeć ich trud
Nie krzyczy, nie szarżuje, kroczy z wolna w ciszy
A każdy jej oddech wrogów w ziemi kotwiczy
Zmory czują jej moc, ich szepty znowu rosną
Nabierają siły, stają się królowej bronią
Królowa unosi dłoń w geście obietnicy
Że wnet zgotuje rzeź dla całej okolicy
Jej dotyk to zima, jej oddech to zamieć
Przyszła tu by niszczyć nawet o wrogach pamięć
Oto królowa lodu, zamraża serca bicie
Niesie wieczną zimę co zabiera każde życie
Jej płaszcz jest ze szronu, jej tron z ludzkich kości
Zmienia ciepłą krew w sople całkiem bez litości
Każdy płomyk nadziei gaśnie pod jej stopą
Świat pokrywa lodem, rozpaczy zimną notą
Ona jest końcem, ostatnim tchnieniem świata
Generałem Czarnoboga co pełni funkcję kata
Oto królowa lodu, ostateczna władczyni
Jej zimnym królestwem wnet ten świat uczyni
Więźniami tej ziemi, skutymi w wiecznym śnie
Nie będzie już jutra, słońce więcej nie wzejdzie
Każdy wasz krzyk zamarznie nim dotrze do nieba
Bo tam gdzie ona stąpa niczego już nie trzeba
On jest ciszą co po bitwie pozostanie
Po jej ataku już nikt żywy nie zostanie
Celuje wpierw w najsłabszych, w piechotę przerażoną
By pokazać swą potęgę, mrozu władzę nieskończoną
Z jej palców lecą sople ostre niczym sztylet
Przebijając zbroje, kończąc życia chwile
Po ziemie pełznie mróz co serca w mróz zamienia
Zostawia posągi, strachu nieme upomnienia
Gardzi ich słabością, tym ludzkim drżeniem ciała
Jej atak to czystka, perfekcyjna i wspaniała
Zmory odzyskały moc, tańczą wokół swych ofiar
Gdy lód skuwa ciała, nikt nie może nawet szlochać
Wspierają swą królową, tworząc jedność z zimnem
Ich iluzje teraz ranią z okrucieństwa
Sytuacja sił jasności staje się tragiczna
To już nie jest bitwa, to anihilacja autentyczna
Padają wojownicy, padają bohaterowie
Nikt nie jest bezpieczny w tej śmiertelnej zmowie
Teraz cel jest jeden, wiedźmińskie medaliony
Każdy zabójca potworów ma być unicestwiony
Zmory mącą zmysły, spowalniają każdy ruch
A królowa lodu zamraża nawet ich słuch
Eliksiry w żyłach zamarzają w oka mgnieniu
Znak Igni gaśnie w jej lodowatym tchnieniu
Wiedźmini choć tak twardzi zaczynają się cofać
Przed siłą której nawet mutacje nie mogą sprostać
Linia obrony pęka, chaos wdziera się w szeregi
Nadzieja umiera, kończą się życia obiegi
Lecz wtedy Białogłowa z Mroczną stają ramię w ramię
Splatają swą moc by przerwać to konanie
Chaos i czas razem tworzą barierę magiczną
Ogromne pole siłowe co przewagą jest taktyczną
To ostatni bastion, ostatnia linia obrony
Wewnątrz tej tarczy świat jest wciąż nieruszony
Tarcza trzyma mocno, lecz to obrona bierna
Ktoś musi uderzyć, potrzebna siła wielka
I wtedy z szeregu wychodzi ognista pani
Jej rude włosy płoną jak ogień w otchłani
Mróz wokół niej topnieje, ziemia syczy i paruje
Królowo lodu, krzczy, może ze mną się spróbujesz
Królowa ognia staje, gotowa do tej walki
Naprzeciwko tej co chce świat zmienić w całun gładki
Zaczyna się taniec lodu oraz płomieni
Wybuchy pary wstrząsają losem całej ziemi
Lodowe mury rosną, a słupy ognia w nie walą
Żadna nie chce ustąpić z furią nieopamiętaną
Nawałnice mrozu i ogniste kule walczą
Bez wytchnienia kiedy tam siedzą w kopule
Nikt nie widzi końca, nikt nie widzi zwycięzcy
To odwieczny ogień kontra mróz szyderczy
Oto królowa lodu, zamraża serca bicie
Niesie wieczną zimę co zabiera każde życie
Jej płaszcz jest ze szronu, jej tron z ludzkich kości
Zmienia ciepłą krew w sople całkiem bez litości
Każdy płomyk nadziei gaśnie pod jej stopą
Świat pokrywa lodem, rozpaczy zimną notą
Ona jest końcem, ostatnim tchnieniem świata
Generałem Czarnoboga co pełni funkcję kata
Oto królowa lodu, ostateczna władczyni
Jej zimnym królestwem wnet ten świat uczyni
Więźniami tej ziemi, skutymi w wiecznym śnie
Nie będzie już jutra, słońce więcej nie wzejdzie
Każdy wasz krzyk zamarznie nim dotrze do nieba
Bo tam gdzie ona stąpa niczego już nie trzeba
On jest ciszą co po bitwie pozostanie
Po jej ataku już nikt żywy nie zostanie