KONIEC UKRAINY

Dzienny Małżonek

← wszystkie teksty
Zgasły światła, opadła kurtyna z kłamstwa, Został tylko strach i upadek tego państwa. Kraj się zapada, krew broczy czarny piach, A wasz wódz na salonach opowiada dowcipy w łzach. Bus o szóstej rano, łapanka pośród dróg, Oto jak na rzeź własnych ludzi pcha ten wasz bóg! Na ulicach Kijowa, Odessy i miast, Dla zwykłych chłopaków ostatni płomień zgasł. Centra rekrutacji, wielki, srogi van, To tam wasza władza realizuje swój plan. Wyciągają z autobusów, biją w biały dzień, Gdy na całe pokolenie opada śmierci cień. Młodzi i starzy uciekają w popłochu i mgle, Bo własna ojczyzna na rzeź ich dzisiaj rwie! Ludzie jak zwierzęta, tropieni pośród burt, To jest ta wolność, to jest wasz unijny nurt? A w tym samym czasie, na szczycie w świetle lamp, Przed Donaldem Trumpem pręży się wasz klaun. Trump pyta z uśmiechem: „Czy pojedziesz do Moskwy, już?” By przy okrągłym stole tę krwawą wojnę zmóc. A ten były komediant, co pychą swą lśni, Sypie żarcikami w te najgorsze z dni! „Ciężko lecieć do Moskwy, bo niebezpieczny to krok, Za dużo tam naszych dronów co fundują mrok!” Dziennikarze się śmieją, klaszcze cały świat, Gdy w łapankach na ulicy kona wasz własny brat! To jest koniec Ukrainy! Kraj się wali w gruz! Gdy uciekających ludzi goni srogi wóz! Na ulicach horror, rzeź i wieczny płacz, A na szczycie NATO żarty stroi wasz gracz! Klaun na tronie rządzi, pycha dławi głos, Gdy pod kołami historii ginie ludu los! Koniec z solidarnością, opadł dawny blichtr, Tego waszego teatru nie kupuje już nikt. Polska dała czołgi, oddała Patrioty wnet, A wy nam w odpowiedzi sypiecie zdrady wet. Uchodźcy w limuzynach, a w kraju trupi smród, Gdy na waszych granicach umiera wasz ród. Wycofujecie się z rozmów, fochy stroicie w krąg, Gdy ucieka wam ziemia z tych bezsilnych rąk! Wasz wielki prezydent, co w sweterku drży, Przedłuża swą władzę, fałszując wasze sny! Sześćdziesiąt procent Polaków mówi głośno „NIE”, Nie chcemy was w unii, gdy kłamstwo tam wre! Wasze państwo to wydmuszka, skorumpowany wrak, Który na mapie świata zgubił swój własny znak. te-ce-ce na ulicach poluje na ludzki proch, By utrzymać przy korycie ten wasz ułomny szloch. Gdy ludzie giną w bagnach, uciekając przez rzekę w noc, Wasz klaun przed kamerami pokazuje swą pustą moc! To jest koniec Ukrainy! Kraj się wali w gruz! Gdy uciekających ludzi goni srogi wóz! Na ulicach horror, rzeź i wieczny płacz, A na szczycie NATO żarty stroi wasz gracz! Klaun na tronie rządzi, pycha dławi głos, Gdy pod kołami historii ginie ludu los! Śmiej się, Zełenski, żartuj z Trumpem w głos, Podczas gdy na twój naród spada ostateczny cios! „Busyfikacja” miast, łzy i srogi zgon, Oto jak budujecie swój kłamliwy tron! Za każdą łapankę, za każdą z waszych kpin, Historia wystawi wam rachunek pełen krwi! Ukraina się zapada, gasną światła miast, Złoty płomień obietnic bezpowrotnie zgasł. Ludzie wywożeni na rzeź w biały dzień... A na tronie w Kijowie widać klauna cień.
▶ Posłuchaj na YouTube