KONIEC ASGARDU

Legendy Polskie: Wojna Bogów 7/12 · premiera 2025-11-25

← WSZYSTKIE TEKSTY
Stoją dwaj wodzowie, w cieniu wielkiej góry, Bebok i Czarnobóg, patrzą w hen na chmury! Szeptem wymieniają, plany ostateczne, Dla bogów Północy, to chwile niebezpieczne! Nagle się rozeszli, każdy w inną stronę, Zostawili Azteków, by trzymali obronę! Krwawi kapłani, rzuceni w walki wir, By nasi herosi, nie zaznali wolnych chwil! Gdzie jest Czarny Pan? Gdzie jego legiony? Zniknęły z pola walki, jak sen niespełniony! Chińskie smoki, japońskie demony, Rozpłynęły się w mroku, w nieznane strony! Thor bije młotem, w azteków kapłana, Tamten nie odpuszcza, znając śmierci arkana! Coś się stało w górze, tam gdzie jego dom, Słychać wielki huk, jakby pękł sam grom! Na Moście Tęczowym, cienie się zjawiły, To armie Wschodu, wrota otworzyły! Czarnobóg na czele, z mieczem z czarnej stali, Idzie po Asgard, by go w pył obalić! Odyn na swym tronie, widzi co się dzieje, Wypuszcza swe kruki, traci już nadzieję! Złote bramy pękają, pod naporem zła, To nie jest już bitwa, którą zrozumieć się da! To jest wojna totalna, nie ma tu litości! Łamią się kręgosłupy, pękają w pół kości! Jeden dom upada, drugi czeka w kolejce! Sojusz Zagłady, ma zimne, czarne serce! Gdzie uderzy Bebok? Kto będzie następny? Los bogów dzisiaj, jest bardzo niepewny! Smoki gryzą wieże, ogień trawi dachy, Demony z Japonii, budzą wielkie strachy! Walkirie spadają, jak podcięte kwiaty, To koniec epoki, dziś kończą się światy! Heimdall dmie w róg, lecz dźwięk ten zamiera, Gdy smoka kieł, gardło mu rozdziera! Nikt nie przyjdzie z pomocą, nikt nie poda dłoni, Asgard dzisiaj płonie, nikt go nie obroni! Wszechojciec staje, z włócznią Gungnir w dłoni, Lecz przed tą potęgą, nic go nie obroni! Czarnobóg się śmieje, jego głos jak grzmot, Twój czas się skończył, podpaliłem świata lont! Uderzył z impetem, ciemność kontra światło, Dla Czarnego Pana, poszło to zbyt łatwo! Odyn padł na kolana, widząc swoją klęskę, Asgard się walił, w gruzy tak nieziemskie! W ostatniej sekundzie, otworzył sobie portal, Uciekł jak szczur, co się po drodze obdarł! Złote Miasto Bogów, w pył się obróciło, Nic z tego co znają, tutaj już nie było! Drakary płonące, pospadały w otchłań, Ten widok był najgorszy, z aktualnych doznań! Północ upadła, Północ już nie wstanie, To jest ostateczne, krwawe pożegnanie! Na polu bitwy, Thor patrzy w niebiosa, Widzi tylko dym, i śmierć co chodzi bosa! Jego domu nie ma, jego ojciec zbiegł, Asgard upadł dzisiaj, pod czarnym mieczem legł! Serce mu pęka, a młot ciąży w dłoni, Lecz wie, że nie może, poddać się w tej toni! Musi walczyć dalej, choć nie ma już domu, Nie odda swej duszy, już nigdy nikomu! Lecz gdzie jest Bebok? Gdzie jego potwory? Gdzie Egipt i Cthulhu? Gdzie te straszne twory! Zniknęli bez śladu, nikt nie wie gdzie są, Lecz każdy już czuje, że niosą śmierć swą! Olimp stoi dumnie, lecz czy na pewno? Czy Zeus też straci, swą koronę zwiewną! Cisza przed burzą, znów zapada w krąg, Słychać tylko bicie, pogrzebowych gong! To jest wojna totalna, nie ma tu litości! Łamią się kręgosłupy, pękają w pół kości! Jeden dom upada, drugi czeka w kolejce! Sojusz Zagłady, ma zimne, czarne serce! Gdzie uderzy Bebok? Kto będzie następny? Los bogów dzisiaj, jest bardzo niepewny!
▶ POSŁUCHAJ NA YOUTUBE