Jaryło

Czas Mroku (Sezon 2)

← wszystkie teksty
Dość już tego, bez przesady Czarny złamał wszelkie zasady W moim świecie nasi mili Prawie się już wykrwawili Są granice nawet dla Boga Przekroczono Rubikon, szkoda Miałem nadzieję na mały epizod A ty czarny dziadzie wystawiłeś garnizon Lata mijały, a me moce o życie dbały Pilnowałem płodności, gasiłem złości By świat kwitł cały, by matki zradzały Żeby dzieci uśmiechy na twarzach miały A nagle wpadasz ty i burzysz me dzieło Zalewasz hordami chaosu cholero Koniec, basta, już dość zobaczyłem W tym momencie z niebios stąpiłem Oto Jaryło, skończyło się igranie Jam jest wiosna co na wieki tu zostanie Ma siła to życie co rozwiewa wasze chmury Zamiast krwi popłynie sok z mojej natury Jestem gniewem ziemi i furią odrodzenia Dla waszych plugawych istnień nie ma przebaczenia Moje imię postrach dla waszego pana Bo z mojej mocy dziś powstanie armia niezłamana Unoszę swoje dłonie, z palców płynie złoty blask To nie jest magia, to życia czysty czas Rany się zasklepiają, trupy wstają z ziemi Wskrzeszam każdą duszę co walczyła ku nadziei Wiedzmini czują w żyłach nową, dziką moc Ich eliksiry działają jakby minęła noc Czarownice odzyskują siły, ich magia znów jest czysta Armia światła powstaje potężna, oczywista Spojrzałem na Strzygę i na tego Żmija Generałowie mroku, ryknąłem, wasz czas właśnie mija Myśleliście, że ta ziemia jest wasza, że ją posiądziecie Lecz ta ziemia ma swych panów, wnet się o tym dowiecie Mój głos to ryk natury, co budzi się do boju Wkurzony Bóg wiosny co przez was nie ma już spokoju Nie przyszedłem tu walczyć, przyszedłem tu zwyciężyć I waszą plugawą rasę z powierzchni Ziemi wypieprzyć Królowa lodu patrzy, jej błękitne oczy bledną Mój żar roztapia sople, czyniąc jej moc zbędną Ognista pani walczy z furią podwojoną Jej płomienie tańczą z moją siłą zjednoczoną Zmory piszczą w agonii gdy mój blask je dosięga Bo światło życia to dla nich śmiertelna potęga Wasz szantaż psychiczny to dla mnie dziecinna gra Bo ja jestem życiem które wieczne trwa Lecz widzę że to mało, że wasze hordy są wszędzie Że sama moja siła zwycięstwa nie zdobędzie Bitwa znów jest równa, choć dałem im nadzieję Potrzeba czegoś więcej nim świat całkiem sczernieje Spojrzałem w stronę lasu skąd dobiegł znajomy ton Zew mojej kochanej siostry co prowadzi Dziki Gon Uśmiecham się pod nosem bo wiem że już tu pędzi Czekała aż sam się ruszę, Zaraz was będzie gnębić x3
▶ Posłuchaj na YouTube