Gdy w Gnieźnie lała się krew,
A królowie toczyli spór!
Na wybrzeżu, tam gdzie wróg,
Polak budował mocny mur!
Pierwsza horda Wikingów,
Co myślała, że już wygrała!
Przegrupowała swe siły,
I do ataku ruszyć miała!
Stanęli na polanie,
Tysiące brudnych tarcz!
Topory lśniły w słońcu,
Gotowi na ten marsz!
Wrzask berserkerów niósł się,
Jak pieśń samej walhalli!
Nie wiedzieli, co ich czeka,
Bo husarii Polskiej nie znali!
No i wtedy ziemia zadrżała,
Jakby sam Perun uderzył!
Na horyzoncie pojawił się,
Las kopii, co w nich mierzył!
Z łopotem tysiąca skrzydeł,
Co mroził krew w ich żyłach!
Wjechała polska duma,
Legendarna polska siła!
Husaria! Ruszyła szarża,
Ziemia pęka pod kopytami!
Kopie kruszą wikińskie tarcze,
Wikingowie stali oniemiali!
Pierwszy szereg Nordów znika,
Zmiażdżony, przebity na wylot!
W ich oczach widać szok,
To był ich najgłupszy krok!
Husaria! Skrzydlata śmierć!
Co wrogom niesie trwogę!
Nasz bóg i nasza siła!
Zmieciemy waszą załogę!
Jazda! Na pohybel psom!
Na chwałę tej krainy!
Dziś wasze drakkary!
Zamienimy wnet w ruiny!
Lecz Nordowie to nie tchórze,
To wojownicy z krwi i kości!
Choć pierwsza linia padła,
Nie brak im było złości!
Zwarli szeregi na nowo,
Topór spotkał się z szablą!
Ich dzikość i ich furia,
Stawiła opór diabłom!
Walka wre, husaria traci,
Swój impet i swą siłę!
Wikingowie w amoku,
Urządzają nam mogiłę!
Bitwa staje się chaosem,
Wręcz brutalną rąbaniną!
Kto wygra to starcie,
Co gardzi dyscypliną!
I wtedy! Huk armaty!
Ogłuszył wszystkich w polu!
Działa polowe z flanki,
Bez litości nikomu!
Kula za kulą miażdży,
Szeregi berserkerów!
Nordowie patrzą w szoku,
Na kulę bohaterów!
Nie wiedzą co się dzieje,
Zostało ich niewielu!
Ich szał bitewny pękł,
Zastąpił go czysty strach!
A wtedy skrzydła znowu,
Ruszyły w bitwy tan!
Druga szarża Husarii,
Tym razem ostateczna!
To nie była już bitwa,
To była rzeź konieczna!