Procedura naprawcza błędu krytycznego...
Walka o przywrócenie stanu logicznego...
Sojusz apolla i ateny kontra... Zaraz! Co?!
Nie czekamy na sygnał ruszamy do ataku!
Zginiesz mroczny dziadzie na tym brudnym szlaku!
Moja siła wydłubie twoje martwe oczy!
Zaraz twa czarna krew na ziemię wyskoczy!
Zasypuję cię gradem ciosów i promieni!
Niech twa postać w nicość wreszcie się zamieni!
Nie masz szans z naszą furią i szybkością!
Połamiemy cię dzisiaj z wielką przyjemnością!
Apollo uderz w lewo on tam jest odsłonięty,
Ten potwór jest powolny choć jest na nas cięty!
Analizuję teraz każdy jego ruch w obronie,
Zaraz jego truchło od twych ciosów spłonie!
Zaciągamy go pod ścianę nie ma już ucieczki,
To są ostatnie jego żywota wycieczki!
Blokuję jego kontrę tarczą i rozumem,
Zaraz go zniszczymy razem z wielkim szumem!
Dwoje rodzeństwa kontra czarna dziura,
Po wrogu nie zostanie ani chmura!
Sojusz krwi przeciwko panu nicości,
Nikt mu tutaj dziś nie okaże litości!
Dwoje rodzeństwa kontra czarna dziura,
Po wrogu nie zostanie ani chmura!
Sojusz krwi przeciwko panu nicości,
Nikt mu tutaj dziś nie okaże litości!
Teraz podkręcam tempo strzelam serią z łuku,
Zginiesz stary głupcze w tym bitewnym huku!
Oślepię cię blaskiem co słońce zawstydza,
Z tej pułapki światła nic się nie wyślizga!
Widzę jak twoja garda powoli opada,
Tak się kończy boska i rodzinna zdrada!
Tańczymy wokół ciebie jak płomienie żywe,
Twoje ruchy są tak bardzo niegodziwe!
Używam tarczy by wspomóc brata brzemię,
Celuję prosto aż uderzysz w ziemię!
Rykoszet trafia w cel pancerz ci już pęka,
Niech cię teraz ogarnie ostateczna męka!
Obliczyłam kąt padania każdego uderzenia,
Nie masz już szansy na żadne pragnienia!
Jesteś zbyt wolny dla pani strategii,
Nie pozostawimy po tobie żadnej materii!
Jesteśmy jak jedność jak perfekcyjna maszyna,
Dla ciebie się kończy a dla nas zaczyna!
Z lewej i z prawej nie nadążasz wzrokiem,
Jesteś dla nas tylko powolnym obłokiem!
Wymieniamy się w biegu zadajemy ciosy,
Dzisiaj odmienimy nasze marne losy!
Patrz jak krwawi bestia patrz jak się chwieje,
Zaraz wiatr historii twe prochy rozwieje!
Patrz siostro on klęka on błaga o litość,
Czuję w powietrzu jego ostatnią złość!
Dobijmy go teraz póki jest na ziemi,
Niech jego ciało w popiół się zamieni!
Ostatnia szarża na rzuconego kolosa,
Niech spłynie na niego ostateczna rosa!
Zwycięstwo jest nasze mamy jego głowę,
Kończymy tę piekielną rodzinną rozmowę!
Niby jestem pod ścianą niby już przegrałem,
Lecz ja na ten moment właśnie tu czekałem!
Teraz przyspieszam i znikam wam z radarów,
To koniec waszych śmiesznych dziecinnych czarów!
Rozpływam się w cieniu by wyjść za wami,
Jesteście dla mnie ojca swego cieniami!
Wasza pewność siebie jest waszą zgubą,
Będziecie moją wielką ozdobą i chlubą!
Gdzie on zniknął teraz nie widzę go nigdzie,
Słyszę tylko jak gdzieś z cienia gwiżdże!
Uważaj apollo to jest pułapka cienia,
On szuka tylko okazji do uderzenia!
Za późno dzieciaki już was chwyciłem,
Teraz wasze moce właśnie tu zdobyłem!
Trzymam wasze szyje w moich dłoniach,
Widzę pot na waszych drobnych skroniach!
Hades zaciska dłonie jak imadła,
Szansa rodzeństwa na przeżycie przepadła!
Jeden szybki ruch i słychać trzask kości,
Hades nie ma dla rodziny żadnej litości!
Apollo i atena wiotczeją w uścisku,
Padają martwi na tym pobojowisku!
Skręcone karki i oczy otwarte,
Ich wysiłki dziś były nic nie warte!
Procedura naprawcza zakończona sukcesem...
Walka stała się dla buntu ostatecznym kresem...
Obiekty bliźniacze trwale usunięte...
Dane o ich śmierci zostały przyjęte...
Zwycięzcą grupy greckiej zostaje Hades...
Rozpoczyna dusz bliźniaków kradzież...
Bóg śmierci przejmuje pełną pulę...
Tak więc zamykam systemową kulę...