Dziady z Nawii

Pustka (Sezon 3)

← wszystkie teksty
Bebok zniknął jak zły sen Lecz śmiech słychać było hen Zemsta w końcu spełnionaLecz ziemia jest zraniona Sześciu władców ledwo stoi Każdy z nich się teraz boi Tronu nie ma, władza pusta Co przyniosą nowe usta Więc stwierdzili, teraz my Podzielimy świat na trzy Trzy podwójne nowe trony Na których zasiądą głowy Głowy nasze co walczyły I Beboka zwyciężyły Usiedli zmęczeni, bladzi Nie wiedząc co los im zdradzi Lecz cisza ta była złudna Przyszła fala wód obłudna To pluskanie, ten szept cichy To były Wodana wzdychy Półbóg wód słowiańskich czekał aż świat całkiem osłabnie Teraz jego czas nastaje By zatopić ziemskie kraje Woda wdziera się na lądy Niszcząc ziemie, topiąc domy Rzeki występują z brzegów Nikt nie zdąży wydać jęków Bogowie się ledwo wiją Tego za nic nie wypiją Świat ginie w kłopocie nowym Pod potopem gorzko-słonym Lecz wtedy powraca ona Białowłosa światła strona Widzi chaos i kataklizm Nie pozwoli na to za nic Bogowie są już bez mocy Ledwo doczekali nocy A Wodan śmieje się w głos Zmieniając wodą los Więc przybyła Ciri krzycząc Powstrzymam tę siłę dziką Nie pozwolę by ten świat Zmienił się w podwodny gmach Jest noc dziadów i czas duchów Czas prastarych świętych cudów Ona zna zaklęcie stare Co cofnie dziś czasu miarę Zakazane, niebezpieczne Skutki jego są niewdzięczne Lecz nie ma już innej drogi By ocalić ten świat błogi Staje pośrodku zniszczenia Rozpoczyna część zaklęcia Jej moc płynie przez wieki Przez tysiące czasów rzeki Woda cofa się do morza Świat oddycha, mija trwoga Udało się, kataklizm mija Lecz cena jest przeraźliwa Zaklęcie było zbyt silne Albo dziady zbyt mogilne Pęknął czas jak stare lustro Nadchodzi legionów mnóstwo Z pęknięć w niebie niczym zjawy Pojawiają się armady To nie żaden pomiot Boży To dawni imperatorzy Władcy oraz ich podwładni Królowi wśród swoich armii Sobieskiego jest tu banda Chrobrego idzie gromada Tam Zawisza Czarny staje Mieczem wrogom łeb rozkraje Piast z toporem jak dąb silny Szuka kto jest temu winny Lech patrzy równie zdziwiony Gdzie jego kraj rodzony Wanda patrzy z przerażeniem Co tu robi też jej plemię Z krzykiem wpada Waligóra Obok zaś Wyrwidąb góra A na końcu z łopotem skrzydeł Co zamienia wrogów w pyłek Wjeżdża ona, Polska chluba Co każdego wroga struga Husaria w pełnej szarży Każdy na nią dumnie patrzy Ciri patrzy przerażona Czy jej misja jest spełniona Świat ocaliła od wody Lecz przyzwala całe grody Z przeszłości, z legend, z mitów Armię królów, starych bytów Wojna się nie skończyła Nowa właśnie się zrodziła
▶ Posłuchaj na YouTube