Wieża upadła za naszymi plecami...
Wszyscy bogowie są tutaj z nami...
Lecz to co na nas na zewnątrz czekało...
Napełnia nas grozą o zgrozo niemałą...
Stoi i patrzy się na nas z pogardą,
W ustach trzymając część natury marną!
Nie rusza się prawie tylko obserwuje,
Widać że gardzić to on bogami umie!
Demiurg w bezruchu ogląda ruinę,
Wieży co obróciliśmy ją w peżynę!
W jednym momencie wszyscy ruszyli,
I po chwili pożegnaliśmy się z nimi!
Kreator światów co się nie rusza,
A do swej woli nas tylko zmusza!
Różnica sił jest absurdalna,
Czuję że walka będzie tu marna!
Każdy kto próbuje go zranić,
Zaczyna się w jego własną grę bawić!
Nie mamy szans z takim potworem,
Drzwi do skończenia stanęły otworem!
Demiurg to potwór jest niepojęty,
Każdy kto walczy będzie przeklęty!
Z nim nie ma tutaj nikt szans,
Wszedł w wywracania szachownicy trans!
Nie musi drgnąć by niszczyć egzystencje,
Nie ma tu czasu na żadne pretensje!
Czy to przetrwamy czy może nie,
Nikt tego tutaj już dziś nie wie!
Hej Ojcze! Aureus krzyczy nagle,
Dobrze wiesz jak zawalczyć z tym diabłem!
Musisz zrobić to czego nie chciałeś,
Bo nie po to nas na świat powołałeś!
Jednakże to jest jedyna szansa,
By skończyła się Demiurga farsa!
Musisz wchłonąć nas swoje dzieci,
By połączyć swej mocy sieci!
Boruta smutno spojrzał na swoich,
Mimo uczuć tak bardzo mnogich!
Rozpoczął więc akt scalenia,
By stworzyć siłę której nikt nie ma!
Znów wypowiada prastare zaklęcie,
O którym bogowie nie wiecie!
Scalenie duszy to ostateczność,
Co da mu moc niszczącą wieczność!
Otwieram pierwszą pieczęć złączenia,
Wchłaniam moc krota iluzji i śnienia!
Mój synu drogi dzięki za służbę,
Moje uczucia zostaną ci dłużne!
Dzięki że byłeś i mi służyłeś,
Na miano rodziny zasłużyłeś!
Kończę wchłanianie i czuję te moc,
Teraz we władaniu mam fikcję i noc!
Druga pieczęć to pieczęć sardona
Poczucia humoru nikt nie pokona!
Wraca do mnie uczucie kpiny,
No to się zaraz tu zabawimy!
Czuje jak moc mnie wręcz przepełnia,
W dystansie do siebie też jest głębia!
Moc moja rośnie już absurdalnie,
Lecz niech ciąg dalszy się już zacznie!
Czas na trzecią pieczęć amoki,
Niech do mnie powrócą złości obłoki!
Totalny chaos i siła zniszczenia,
Czas znów podkręcić siłę ciśnienia!
Moc mnie rozpiera wręcz oszalała,
Aż zampomniałem jak smakowała!
Lecz nie kończymy bo gramy wabank,
Wchodzę w tej chwili na wyższy rank!
Mimo tej już absurdalnej siły,
Otworzyć czwartą pieczęć musimy!
Czas na swakula i jego moc,
Co kwasem niszczy po cichu kpiąc!
Już ledwo utrzymuję to w ryzach,
Lecz wiem że siła leży w czynach!
Tak więc Demiurgu nadszedł czas,
Byś spotkał równego ten jeden raz!
Na koniec czas na pieczęć Aureusa!
Mimo że moc już mną tu rzuca!
Ostateczne scalenie ze swoim stwórcą,
Wszechświaty aż melodie nucą!
Wita cię teraz Boruta prajm,
To czystej mocy ostatni skraj!
Zabawmy się jak równy z równym,
I skończ się bawić tym kłosem brudnym!