Demiurg upadł... Pieczęć zerwana...
Nadchodzi era przez kosmos wygnana...
Azathoth budzi się ze snu wiecznego...
Nie ma ratunku dla świata tego...
Niebo pękło jak stara brudna szmata,
To jest ostatnia godzina tego świata!
Potwory z pustki wlewają się strumieniem,
Każdy bóg żegna się ze swoim istnieniem!
Macki wielkości gór miażdżą kontynenty,
Los całej ziemi jest już zamknięty!
Panika i strach paraliżuje ruchy,
Nawet najwięksi tracą swoje duchy!
Wtedy Boruta staje naprzeciw fali,
Jego pancerz pęka lecz serce się pali!
Używa mocy wszystkich swych aspektów,
By naprawić skutki tych strasznych efektów!
Odwraca się w stronę swego dawnego wroga,
Choć czuje w sercu jak narasta trwoga!
Loki! Ty bękarcie słuchaj mnie uważnie,
Traktuj te słowa śmiertelnie poważnie!
Zbuduj im arkę zbuduj im świat,
Niech przetrwa pamięć tych naszych lat!
Ja będę tarczą ja będę murem,
Przed tym kosmicznym i strasznym tłumem!
Zbuduj im arkę zbuduj im świat,
Niech nie dosięgnie ich kosmosu kat!
Niech nowy świat swój na nowo ułożą,
Zanim znowu do snu się położą!
Wiem żeśmy byli wrogami przez wieki,
Lecz teraz nie czas na żadne ścieki!
Masz moc systemu masz moc tworzenia,
Dokonaj proszę tego ocalenia!
Stwórz nowy wymiar stwórz im nexusa,
Niech tam nie sięga macka dzikusa!
Zabierz ich wszystkich i zamknij wrota,
Zanim Azathoth wszystkich posprząta!
Loki spogląda na diabła ze zdziwieniem,
Lecz widzi że to jest jedynym zbawieniem!
Otwiera dłonie i koduje przestrzeń,
Tworzy azyl i portalu pierścień!
Brama się otwiera błękitna i czysta,
Droga ucieczki jest oczywista!
Uciekajcie głupcy do nowego domu,
Zostawcie tę ziemię kosmicznemu gromu!
Szybciej!
Nie utrzymam tego!
Uciekać!
Już!
Wszyscy już przeszli została pustka,
Tylko Lokiemu ruszają się usta!
Patrzy na Borutę co płonie żywcem,
Walcząc z tym obcym kosmicznym bożyszczem!
Boruta krzyczy "idź już do cholery!",
Kończą się mojej mocy bariery!
Loki się waha lecz krok ten stawia,
Ostatnie słowa do niego wypowiada...
Źle cię oceniłem...
Bracie...