Czarnobóg

Czas Mroku (Sezon 2)

← wszystkie teksty
Byłem tu pierwszy, nim nastał czas i ład  Widziałem kowala, nim zbudował wasz świat  Śmiałem się cicho, gdy kuł słońca blask Bo każdy płomień zgaśnie, nim przeminie czas Patrzyłem z pustki jak życie się pnie Jak podła iluzja co wkrótce zgnije Czekam od eonów, znam wasze modlitwy  Nadszedł czas końca, koniec tej gonitwy Zwą mnie Czarnobóg, jestem końcem i trwogą  Wasz biały porządek jest moją podłogą  Jestem pradawnym w sercu pustki i zgnilizny Synonimem nocy, ojcem nicości i blizny Zwą mnie Czarnobóg, niosę ciszę i chłód  Wasz cały wszechświat to mój przegniły płód  Wracam by zniszczyć tę iluzję istnienia Nie będzie litości, nie będzie zbawienia Mówicie miłość, ja widzę strach przed stratą  Mówicie nadzieja, ja pogardzam tą szmatą  Wasz każdy uśmiech to skrywany płacz  Tacy jak wy to żaden dla mnie gracz Jesteście formą co tęskni do pyłu Hałasem co marzy o ciszy i stylu Ja wam oferuję ostateczny dar Spokój nicości co gasi każdy żar Wołane przeze mnie wylegną z czeluści  Koszmary i zmory, demony bez litości  Moja prastara Marzanna przyniesie wam lód  Nocnica wyssie z waszych dzieci miód Wasz światły panteon to domek z kart Jeden mój oddech i skończy się ten żart  Więc — do słońca co blednie i kona Bo nadchodzi wieczna noc przeze mnie stworzona  Wszystko zniknie, nie będzie już niczego (będzie już niczego) Anihilacja wszystkiego i każdego (i każdego) Nicość i mrok zebrane przez eony lat (la-la-lat) Rzucę wszystko na wasz cały świat  Więc oczekujcie nadejścia mych legionów Rozpocznijmy wojnę planowaną od eonów  Szykujcie się na totalną apokalipsę  Osobiście ją swą dłonią wnet podpiszę Zwą mnie Czarnobóg, jestem końcem i trwogą  Wasz biały porządek jest moją podłogą  Jestem pradawnym w sercu pustki i zgnilizny  Synonimem nocy, ojcem nicości i blizny Zwą mnie Czarnobóg, niosę ciszę i chłód  Wasz cały wszechświat to mój przegniły płód Wracam by zniszczyć tę iluzję istnienia  Nie będzie litości, nie będzie zbawienia
▶ Posłuchaj na YouTube