Ciri

Czas Mroku (Sezon 2)

← wszystkie teksty
Ona jest błędem we wszechświata kodzie Podróżniczką w czasu i przestrzeni ogrodzie Nie zna granic, nie zna stałych lądów Tylko wieczny pęd bez boskich sądów Przeskakuje przez światy puste i bez życia Szukając miejsca co da schronienie jej okrycia Każdy jej krok to pęknięcie lustra Każda chwila to wizja pusta i bezduszna Aż trafiła na ślad, na zgnilizny woń Co wżera się w światy, w ich najświętszą toń Zobaczyła umarłe słońca i puste trony Wszędzie ten sam mrok, wszędzie te same demony To nie był chaos, to był plan i wola Jedna czarna myśl co wszystko zniewala Zrozumiała wreszcie że nie ma ucieczki Że to co nas ściga niszczy ścieżki Zyskała tytuł pani czasu i przestrzeni Jeśłi tylko zapragnie potrafi wszystko zmienić Wzywa wszystkich wiedźminów z globu i czasów Niech pokażą siłę co wypierdoli z zawiasów Pojedynczo są oni tak jeno wielką siłą Połączeni mogą stawić czoła mrocznym chwilom Oni są pierwszym bastionem ludzkości Ich wspólna moc dorównuje wnet boskości Miała uciekać toż jej wieczny los Przez nieskończone galaktyki, nie swój drżący głos Lecz w każdym świecie widzi jego ślad Ten sam mrok, ten sam chaos, ten sam czarny jad Nie ma ucieczki gdy wróg jest wszędzie Większość ludzkości zginęłaby w obłędzie Więc ona staje dzisiaj tu pośrodku dróg I rzuca wyzwanie, ona nie żaden Bóg Koniec ukrywania, czas odwrócić bieg Z ofiary w myśliwego przez ostatni brzeg Nie będzie pionkiem w grze ostatecznej Stanie się siłą w chwili niebezpiecznej Nie ma armii bogów, nie ma i chwały, Lecz ma swą rodzinę, wiedźminów świat cały Ale ma też moc by złamać czas i ład I wezwać tych co znają potworów świat Zyskała tytuł pani czasu i przestrzeni Jeśłi tylko zapragnie potrafi wszystko zmienić Wzywa wszystkich wiedźminów z globu i czasów Niech pokażą siłę co wypierdoli z zawiasów Pojedynczo są oni tak jeno wielką siłą Połączeni mogą stawić czoła mrocznym chwilom Oni są pierwszym bastionem ludzkości Ich wspólna moc dorównuje wnet boskości Więc krzyczy w pustkę, niech jej głos się niesie Przez czas zapomniany po zaginionym lesie Niech krew jej starsza co w żyłach jej płonie Zapali sygnał w każdym wiedźmińskim bastionie Niech poczują to wezwanie, niech poczują zew Na przekór Bogom niech poleje się ich krew To nie jest prośba, to jest przeznaczenie Którego nie złamie już żadne boskie stworzenie Wyciąga wilka z zamieci w Kaer Morhen Jego ostre kły będą dziś jej ostrzem Wyciąga gryfa z górskich, zapomnianych szlaków Gdzie tropił potwory dla zysku i znaków Wyciąga kota co skradał się w cieniu miast Niedźwiedzia z twierdzy co wyrywał chwast Każdego z was co nosi medalion i miecz Wzywa by stanął z nią, to jedności chwila jest Zjawiają się wokół wyrwani ze swoich lat W ich oczach zdziwienie dlaczego tu ich brat Stoją w milczeniu, zjednoczona brać Gotowi by walczyć, gotowi by trwać Z różnych szkół, z różnych epok, z różnych Zjednoczeni przez jeden wspólny wróg Patrzy na nich, na jej przeklętą gwardię I wie że z nimi powstrzymają mroczną armię Nie są Bogami, nie są nawet święci Są mutantami, na wieki przeklęci Bronią wykutą by walczyć z koszmarami Teraz staną przed największymi Bogami Niech Czarnobóg ześle swe zmory i cienie Oni przyniosą mu ogień i odkupienie To jest ich wojna, to jest ich czas Mają swoje miecze i pełen eliksirów pas Zyskała tytuł pani czasu i przestrzeni Jeśłi tylko zapragnie potrafi wszystko zmienić Wzywa wszystkich wiedźminów z globu i czasów Niech pokażą siłę co wypierdoli z zawiasów Pojedynczo są oni tak jeno wielką siłą Połączeni mogą stawić czoła mrocznym chwilom Oni są pierwszym bastionem ludzkości Ich wspólna moc dorównuje wnet boskości
▶ Posłuchaj na YouTube