Chaos Czarnoboga

Czas Mroku (Sezon 2)

← wszystkie teksty
Totalna destrukcja, moc anihilacji Zstępuję z góry w celu likwidacji Zostanie tylko ogień i pożoga Żaden z was się już żywy nie uchowa Wkurzyliście Boga mroku ostatecznego Zdeptaliście jego odwieczne ego Czas zrobić z wami w końcu porządek Poczujcie moc władcy mrocznych potęg Jam jest Czarnobóg, początku przeznaczenie Jam jest pustką co przynosi zapomnienie Wasze światło to błąd, wasz świat to anomalia Dziś naprawię ten świat, czeka was anihilacja Każdy wasz Bóg, każda wasza modlitwa Skończy w mej czerni, to ostateczna bitwa Nie ma litości, nie ma drogi ucieczki Jestem waszym końcem, zetrę was z tej ścieżki Patrzę na Jaryłę, co myśli że jest życiem Jego nędznych kwiatków będzie słychać jeno wycie Widzę Dziewannę co myśli że jest łowcą Dziś sama stanie się mą bezbronną owcą A Swarożyc, ten płomyk co zwą go nadziejąZgaszę go dmuchnięciem, niechaj inni drżeją Myśleliście że Bogowie zmienią losy tej wojny Ja jestem Bogiem bogów, bezlitosnym, niespokojnym Lecz nim zdążył zadać cios, nim zaczął swą zagładę Nagle całe niebo rozdarło białą lawę To nie był zwykły piorun, to pęknięcie świata Nie tylko Czarnobóg ma swojego kata Z tego światła wyszedł Bóg co ma cztery twarze By patrzeć w każdą stronę na to co los pokaże To Światowid, Pan Losu, co widzi wszystko z góry Dość tego bracie, grzmi, zbyt krwawe są te chmury Czarnobóg w furii syknął, jak śmiesz stawać mi na drodze Lecz nim zdążył dokończyć poczuł ból w swej nodze Ziemia pod nim ryczy, pęka w szale i rozpaczy Z gleby strzelają pnącza co go chcą zahaczyć Na kolana w kajdanach z korzeni i kamienia To Mokosz, serce świata, co właśnie się wyłania Niszczysz mój dom plugawy panie pustki Dziś poznasz gniew ziemi, mej ukochanej córki x2 Tak więc stanęli razem, przeznaczenie i natura Przeciwko Bogu pustki co jest jak czarna dziura Światowid widzi każy cios nim ten zostanie zadany A Mokosz ciałem ziemi blokuje wszystkie plany On jest strategiem co czyta ruchy wroga z góry Ona jest wykonawcą co tworzy naturalne mury Nie mogą go pokonać, jego moc jest zbyt olbrzymia Ale walczą, trzymają go, to ostateczna misja Czarnobóg ryczy w furii, rozrywa korzenie Jego mrok pochłania światło, sieje spustoszenie Jak śmiecie wy strażnicy starej, nudnej struktury Ja jestem końcem, jestem pustką, niech runą wasze mury Zbiera w sobie całą moc, całą nicość wszechświata Bariera Mokosz pęka, Wzrok Światowida opada Ich opór był daremny, lecz kupił cenny czas Bo wtem z nieba spływa on, niosąc bieli blask
▶ Posłuchaj na YouTube