Dwa biesy naprzeciw, napięcie u wrót,
Zaraz krew zaleje śmiertelny ten bród.
Boruta z przyszłości i drugi ze mgły,
Ostrzą na siebie pazury i kły.
Lecz kosmos nie czeka na biesów tych szał,
Pęka horyzont, nadchodzi krwawy szkwał!
Stary Boruta ma obłęd w swych ślepiach,
Pięścią kościstą wygraża na stepach.
Future Boruta z Azathotu mknie,
Na polu tym bitwy, zaraz będzie źle.
Geralt i Ciri już ostrzą swą broń,
Chociaż już pot pokrywa im skroń.
Napięcie rozsadza od środka tę stal,
Lecz nikt nie uderzy – strach niesie ich w dal!
Rozrywa wymiar potężny, srogi trzask,
Jakby na ziemię spadł krwawy blask!
Czerwona szczelina nad głową się tli,
Przez kosmiczną wyrwę czysta rozpacz drwi.
Lawa z kraterów zalewa ten grunt,
Meteorów deszcz ogłasza krwawy bunt.
To nie jest zwyczajny, pradawny zew,
To samo piekło wypluwa swój gniew!
Pęka wymiar! Żelazny wre bój,
Z piekła portalu wychodzi rój!
Lucyfer idzie przez trupów już stos,
Asmodan ryczy że zniszczy wasz los!
"Dosyć już mieliśmy biesów tych gier,
Zaczynamy krwawy, totalny żer!"
Spogląda Lucyfer, korona mu lśni,
W cieniu jego skrzydeł umierają sny.
Obok Asmodan podnosi swój bicz,
Zmiażdży tę ziemię, nie zostawi nic!
„Dosyć tych nędznych i kruchych marności!” –
Ryczy Asmodan pośród ludzkich kości.
„Koniec waszych wojen, układów i kłamstw,
Dzisiaj zamykamy pętlę waszych państw!”
Wylewa się fala potępionych dusz,
Zrywa się cyklon ognistych burz.
Rozszarpują ciała, nie biorą tu sług,
Krwawy amok zalewa ten próg.
Meteory niszczą bohaterów blask,
Słychać tylko kości i pancerzy trzask.
Dwa biesy w szoku wstrzymują swój bój,
Widząc, jaki tu stworzył się gnój!
„Co to ma znaczyć?!” – stary Boruta drze krtanie,
Wiedząc, że biesy są dzisiaj przegrane.
Ten z przyszłości z Azathotu odpala swój prąd,
Lecz fala uderzeniowa wymiata ich stąd.
Geralt i Ciri tną demony przez stal,
Lecz rzeka potworów niesie ich w dal.
Lucyfer się śmieje, triumfuje ten stan,
Bo na tej arenie rządzi nowy pan!
Wyrwa otwarta, ogień i dym,
Świat się rozpada pod krokiem złym.
A z portalu wyłania się Lilith...