Boruta

Legendy Polskie (Sezon 1)

← wszystkie teksty
Mówią o mnie diabeł, bies, wcielenie zła A ja po prostu lubię smak czystego dna W lochach pod Łęczycą, gdzie wilgoć ściany liże Czekam na tych durniów, co śmierć swą widzą chytrze Siedze tu na skarach co je wieki kryły bagna Każda ludzka dusza to widokówka ładna Myślą, że mnie przejrzeli, że oszukają czarta Każda taka próba jest wielkiego ciula warta Jam jest Boruta, koszmar wasz i karczmarzy Szlachcic z piekła rodem, bez żadnej skazy Dla ciebie mój kliencie, co chcesz sprzedać duszę Napiję się z tobą i wrogów uduszę Spełnię marzenia jakie by nie były Niech twej bezsilności opadną już pyły, opadną już pyły Był tu taki jeden magik z Krakowa miasta Myślał, że jest sprytny, że pycha mu narasta Dałem mu potęgę, na kogucie go nosiłem I przez lata całe cierpliwie go wodziłem W cyrografie Rzym wpisał, myślał nie dam rady Jak karczmarz ma na imię, nie ma na to rady Gdy go brałem w pęta, do Boga się unosił Lecz i tak na księżycu o litość będzie prosił Jam jest Boruta, koszmar wasz i karczmarzy Szlachcic z piekła rodem, bez żadnej skazy Dla ciebie mój kliencie, co chcesz sprzedać duszę Napiję się z tobą i wrogów uduszę Spełnię marzenia jakie by nie były Niech twej bezsilności opadną już pyły Pycha kroczy przed upadkiem, tak wam mówią wciąż kapłani A wy dalej w to brniecie moi mali, ukochani Każdy z was chce być Bogiem, każdy chce oszukać los A na końcu i tak każdy trafi na mój bagien stos Jam jest Boruta, koszmar wasz i karczmarzy Szlachcic z piekła rodem, bez żadnej skazy Dla ciebie mój kliencie, co chcesz sprzedać duszę Napiję się z tobą i wrogów uduszę Spełnię marzenia jakie by nie były Niech twej bezsilności opadną już pyły, opadną już pyły
▶ Posłuchaj na YouTube