Bogowie wybrali turniej!
Boruta i Loki śmieją się durnie!
Loki wchodzi na arenę,
Z uśmiechem, jak na scenę!
A naprzeciw niego, demoniczny stan,
Nasz słowiański, mroczny Pan!
Boruta, diabeł z bagna,
Gra się właśnie zaczyna!
Niech rozpocznie się szaleństwo,
Którejś strony przekleństwo!
Loki zmienia się wtem w węża,
Do Boruty w sekundę zmierza!
Boruta znika w cieniu,
Atakuje w okamgnieniu!
Lecz Loki to przewidział,
Bo jego ruchy widział!
Boruta ląduje w pyle,
Loki śmieje mu się w twarz!
"To już koniec, mój Demonku?"
"Gdzie twój spryt? Zaraz się poddasz?"
"Jesteś tylko słabym echem,"
"Prawdziwego boga zdrady!"
Boruta dostaje łomot,
Koniec jest jego parady!
Loki śmieje się znów głośniej,
"Tylko na tyle cię stać?!"
"Tyś jest diabeł z kałuży,"
"Ja jestem bogiem, twoja mać!"
Kopie go, gdy ten leży,
Pluje mu prosto w twarz!
"Gdzie jest ten wasz panteon?"
"O sile mówiąc w ryj łgaż?!"
Boruta powoli wstaje,
Wyciera krew i błoto!
Loki myśli, że to koniec,
Że pokonał go z prostotą!
Lecz w jego oczach nie ma strachu,
Jest furia, czysta, zimna!
Odpalił się ten "zapalnik",
Ruchy Lokiego to pomyłka...
Boruta kontra Loki!
Chaos kontra intryga!
Kto jest mistrzem podstępu?!
Kto tu dzisiaj tutaj wygra?!
To nie walka, to szaleństwo!
Dwóch graczy w grze o wszystko!
Lecz jeden z nich nie zna zasad!
I zaraz zniszczy boisko!
"Myślałeś, że jestem słaby?"
Boruta syknął cicho...
"Bo zawsze używam sztuczek?..."
"To był twój błąd, ty pomyłko!"
"Ja się z wami zawsze bawiłem,"
"Bo siła jest dla głupców!"
"Ale skoro mnie wkurzyłeś..."
"Pokażę ci moc twórców!"
I wtedy, cholera, walnęło!
Z Boruty trysnęła moc!
Nie zielona, nie mroczna!
Ale czysta, pierwotna noc!
Energia tak "pojechana",
Że sama ziemia drży!
On nie jest diabłem z bagna...
On jest czymś pradawnie złym!
Perun patrzy i nie wierzy,
"Co to na bógów jest za siła?!"
Zeus na tronie aż podskoczył,
"Ta moc by mnie powaliła!"
Thor opuścił swego Mjolnira,
"Tego nie ma nawet w Asgardzie!"
Wszyscy w szoku, patrzą w ciszy,
Na tę moc w złości napadzie!
Boruta uniósł dłoń,
Loki zamarł przerażony!
"To jest teraz koniec gry."
Rzekł diabeł wyzwolony!
Nie było ciosu, ni błysku,
Tylko fala czystej mocy!
Loki pada na kolana,
Pokonany... W środku nocy!
Cisza nastała na arenie,
Perun przełknął głośno ślinę!
Słowiański panteon patrzy,
Mając bardzo dumną minę!
Boruta odwrócił się,
Jego moc znów jest ukryta!
Wygrał walkę... I pokazał...
Że to on tu karty ukrywał...