Gdy bogowie milczą, a niebo płacze deszczem,
Las zaczyna szeptać, z nowym, mrocznym dreszczem.
To nie jest już królestwo Mokosz, pełne życia,
To nowe królestwo, gdzie słychać dzikie wycia.
Dwóch nowych królów próbuje objąć tron...
Jeden jest furią, drugi to trucizny woń...
Jam jest Bies, pierwotny gniew tej ziemi!
Co spał przez wieki, wśród korzeni!
Teraz, gdy nie ma bata, gdy Perun ledwo dycha,
Moja prastara furia znowu głośno prycha!
Nie bawię się w intrygi, nie bawię się w słowa,
Moja siła to pazury, ma jest królestwa połowa!
Wyrywam drzewa w złości, zatruwam leśne źródła,
Mokosz! Jeszcze dzisiaj, truciznę będziesz czuła!
A ja jestem Czart, ten co w umysł puka z cicha,
Bies daje szybką śmierć, ja męczę przeciwnika.
Nie łamię twoich kości, ja łamię twoją duszę,
Obietnicą bogactwa, której nigdy nie naruszę.
Sieję niezgodę w wioskach, brat powstaje na brata,
Wszystko za parę monet, to jest moja zapłata.
Ty widzisz w lesie drzewa, ja widzę labirynt strachu,
Gdzie sam ze sobą skończysz i wylądujesz w piachu!
Bies i czart! Dwa oblicza leśnej nocy!
Jeden jest furią, drugi mistrzem ciemnej mocy!
To nasze królestwo, zrodzone z waszych ran!
Gdzie każda ścieżka w lesie to nasz genialny plan!
Nie ma tu litości, nie ma tu nadziei!
Koniec waszej ery, witajcie w naszej kniei!
Płanetnik ma swe chmury, a my mamy lasy!
Zacznijmy grę o tron! Nastają nasze czasy!
Nie zbieramy armii, my ją se stworzymy,
Każdego wilka w lesie w bestię przemienimy!
Nawet stary Leszy, co myślał, że tu rządzi,
Teraz służy nam, w amoku, w chorej żądzy!
Nasze wojsko to strach, to szaleństwo, to głód!
To wszystko, co w was drzemie, ma wewnętrzny brud!
Każdy, kto wejdzie w nasz las, stanie się jednym z nas,
Albo zawiśnie na drzewie, nim minie jego czas!
Wiec śmiejmy się hahaha!
Gdyż mija chwila twa!!
O tron dziś zawalczymy,
Niech mroczny duet trwa!
Ni jeńców ni litości,
Bo stawka jest wręcz boska!
Czas oddać się chciwości,
Niech niesie się pogłoska!
Więc patrzcie w niebo, bójcie się deszczu i burzy,
My uderzamy z ziemi, że aż się ziemia kurzy!
Płanetnik myśli, że jest królem, bo ma władzę z góry,
Lecz zapomniał, że każdy tron opiera się o mury,
A mury robi się z drewna, które rośnie w naszym lesie!
Nasza potęga rośnie, niech echo w świat się niesie!
Lecz las to nie wszystko... Zbliża się coś innego...
Słyszę plusk... I szepty... Potwora mokrego...