Gdy Bogowie milczą, a nie bo płacze deszczem
Las zaczyna szeptać z nowym, mrocznym dreszczem
To nie jest już królestwo Mokosz pełne życia
To nowe królestwo, gdzie słychać dzikie wycia
Dwóch nowych królów próbuje objąć tron
Jeden jest furią, drugi to trucizny woń
Jam jest Bies, pierwotny gniew tej ziemi
Co spał poprzez wieki cicho wśród korzeni
Teraz gdy nie ma bata, gdy Perun ledwo dycha
Moja prastara furia znowu głośno prycha
Nie bawię się w intrygi, nie bawię się w słowa
Moja siła to pazury, ma jest królestwa połowa
Wyrywam drzewa w złości, zatruwam leśne źródła
Mokosz, jeszcze dziś truciznę będziesz czuła
A ja jestem Czartem co w umysł puka z cicha
Bies daje szybką śmierć, ja męczę przeciwnika
Nie łamię twoich kości, ja łamię twoją duszę
Obietnicą bogactwa której nigdy nie naruszę
Sieję niezgodę w wioskach, brat powstaje na brata
Wszystko za parę monet, to jest moja zaplata
Gdy widzisz w lesie drzewa, ja widzę labirynt strachu
Gdzie sam ze sobą skończysz i wylądujesz w piachu
Bies i Czart, dwa oblicza leśnej nocy
Jeden jest furią, drugi mistrzem ciemnej mocy
To nasze królestwo zrodzone z waszych ran
Gdzie każda ścieżka w lesie to nasz genialny plan
Nie ma tu litości, nie ma tu nadziei
Koniec waszej ery, witajcie w naszej kniei
Płanetnik ma swe chmury, a my mamy lasy
Zacznijmy grę o tron, nastają nasze czasy
Nie zbieramy armii, my ją se stworzymy
Każdego wilka w lesie w bestię przemienimy
Nawet stary Leszy co myślał że tu rządzi
Teraz służy nam, w amoku, w chorej rządzy
Nasze wojsko to strach, to szaleństwo, to głód
To wszystko co w was drzemie ma wewnętrzny brud
Każdy kto wejdzie w nasz las stanie się jednym z nas
Albo zawiśnie na drzewie nim minie jego czas
Więc śmiejmy się, ha ha ha, gdyż mija chwila twa
O tron dziś zawalczymy, niech mroczny duet trwa
Ni jeńców, ni litości, bo stawka jest wręcz boska
Czas oddać się chciwości, niech niesie się pogłoska
Więc patrzcie w niebo, bójcie się deszczu i burzy
My uderzamy z ziemi, że aż się ziemia kurzy
Płanetnik myśli że jest królem bo ma władzę z góry
Lecz zapomniał że każdy tron opiera się o mury
A mury robi się z drewna, które rośnie w naszym lesie
Nasza potęga rośnie, niech echo w świat się niesie
Lecz las to nie wszystko, zbliża się coś innego
Słyszę plusk i szepty potwora mokrego (mokrego x2)