No więc czas już z cienia wyleźć
Spojrzeć na waszą część gry
Jeden walczy tu o chmury
Drugi w lesie ostrzy kły
Trzeci w złocie się pławia
Inna para ogniem się zabawia
Myślicie że to jest siła
Wasza gra mnie rozbawiła
Tak więc nie wywracam planszy
Ja połykam ja w swej paszczy
Nie niszczę waszych domów
Niszczę na poziomie chromosomów
Nie potrzebuję armii by was wszystkich zniewolić
Wystarczy jeden szept byście sami zaczęli się gnoić
Jam jest Bebok, król koszmarów
Pan waszych sennych omamów
Wchodzę w umysł jak trucizna
Aż w sercu pozostaje blizna
Wojownik z mieczem w dłoni
Nagle widzi śmierć swej żony
Matka patrzy na swe dzieci
A z ich oczy pustką świeci
To ja tworzę te obrazy
Bez litości, bez urazy
To jest ta moja domena
Moja ostateczna cena
Wasz każdy krzyk i lament
To dla mnie jest testament
Mocy co we mnie rośnie
Gdy wasz świat ginie żałośnie
Oto Bebok, król koszmarów
Ten co zniszczył dziś tron panów
Wasz strach to moja siła
Wasz krzyk to moja chwila
Kiedy bardziej się boicie
Więcej mocy dostarczycie
Zbudowałem z waszych lęków
Imperium pełne udręk ów
Bies i Czart są w szoku
Jak ich armia w mroku
Zaczyna sama siebie ranić
Jak kot co chciał się pobawić
Nawet ta Południca
Co słońcem się zachwyca
Zaczyna czuć poparzenia
Dla niej to nie do zniesienia
I Płanetnik w chmurach
Czuje strach w zamku murach
Skarbnik w swojej złotej norze
Myśli o mój wielki Boże
Raróg boi się wysokości
Bo ja nie mam litości
A Radogost ukryty w domu
Nie otwiera już nikomu
Nie chcę waszej korony
Za nic mam te wasze trony
Chcę tylko jednego
Strachu absolutnego
Chcę świata gdzie ja rządzę
Na ziemi pieklo urządzę
Gdzie dzień to jest udręka
A noc to śmiertelna męka
Więc próbujcie walczyć dalej
W tej swojej głupiej chwale
Nie wiecie że im więcej krwi
Tym mocniej otwieracie drzwi
Do waszych słabych umysłów
Zniszczę je na sto pomysłów
Lecz strach to nie jedyna broń
Co duszę może wciąć w dłoń
Nie zdacie se nawet sprawy
Gdy strach obejmie świat cały
Tak więc ja, to właśnie ja
Tańczyć będę, ha ha ha
Na zgliszczach waszego świata
Od dziś strach mój wami włada
Tak więc ja, to właśnie ja
Pozostanę po wszech czasy
A was strachem będę trzymać
Jeśli zdołacie wytrzymać
Oto Bebok, król koszmarów
Ten co zniszczył dziś tron panów
Wasz strach to moja siła
Wasz krzyk to moja chwila
Kiedy bardziej się boicie
Więcej mocy dostarczycie
Zbudowałem z waszych lęków
Imperium pełne udręk ów x2