W sercu puszczy gdzie mrok klęczy
Gdzie ścieżki pełne starych bluszczy
Opowieść stara w uszach dźwięczy
O babie co dzieci niczym bydło tuczy
Na kurzej nodze chatka staje
Płot z piszczeli wokół lśni
Tu każdy słodycze dostaje
A w środku czeka źródła krwii
Baba Jaga, leśny bies czy strażniczka starych dróg
Kto przyniesie życia kres, sprawiedliwy ktoś czy wróg
Nie trafia tutaj żaden śmiałek
Co mieczem mógłby mierzyć sił
Lecz czyjaś córcia lub synalek
By los swobodnie z nich se drwił
Ogień rozpalić każe w piecu
Wysprzątać chatę z kurzu, piór
Bez rąk masz przynieść wodę
Naprawić ze słodyczy mur
Baba Jaga, leśny bies czy strażniczka starych dróg
Kto przyniesie życia kres, sprawiedliwy ktoś czy wróg
To co słyszałeś to jedno zdanie
Co niesie się wciąż legendami
Lecz jej troska o las i dbanie
Nie niesie się już historiami
Nikt nie powtarza tego
Że strażniczką jest natury
Bo gdy przychodzi co do czego
Wspominają tylko pazury
Baba Jaga, leśny bies czy strażniczka starych dróg
Kto przyniesie życia kres, sprawiedliwy ktoś czy wróg
Więc zanim nazwiesz ją potworem
I w bajkach szukać będziesz zła
Spójrz w lasu oczy za jeziorem
Tam próba twego męstwa trwa