Nie skończył jeszcze mówić, nie opadł jeszcze pył,
A już zew przyzwania płynie z jego własnych żył.
Lucyfer szczerzy kły i czeka na ten cud,
Nie wiedząc, że nadchodzi kosmiczny, wieczny głód.
Unosi dłoń Future Boruta — i wybucha zew,
Niebo się rozdziera, wyjąc niczym lew.
Pęka firmament, sypią się gwiazdy jak szkło,
Z czarnej wyrwy schodzi pradawne zło.
Demony nagle milkną, wstrzymują swój chód,
Bo nawet piekło czuje ten kosmiczny głód.
Azathoth nadchodzi w zbroi z obcych sfer,
Oczy ma otwarte — pamiątka dawnych er.
Już nie ślepy śniący, co bełkotał w mroku,
Dziś świadomy tytan o miażdżącym kroku.
Boruta z jego grzbietu rzuca jeden gest —
I świat się dowiaduje, czym prawdziwy rozkaz jest.
Lucyfer nie czekał — pierwszy zadał cios,
Włócznią z czarnego ognia, co przecina los.
Lecz tytan tylko spojrzał — gdzie sięgnął jego wzrok,
Tam milion demonów rozpadł się w proch i mrok.
Lucyfer rwie w powietrze, umyka co ma sił,
Z armii za plecami został tylko pył.
PĘKA ZIEMIA, PŁONIE NIEBO — bóg i diabeł w tańcu!
Kosmos kontra piekło na wymiarów krańcu!
Jeden niesie pustkę, drugi wieczny żar —
Dziś się okaże, czyj mocniejszy czar!
Ziemia się unosi, lecą całe wzgórza,
Wymiar się gotuje jak piekielna burza.
Pomniejsze biesy, zjawy, każde piekła tchnienie
Zmiata sama fala — jak wichura cienie.
I nawet sama Lilith, co nie zna słowa "strach",
Odsunęła się o krok w opadających prochach.
Future Boruta tańczy pomiędzy ciosami,
Cios świszcze nad głową, grunt lata pod nogami.
Unik przed ciosem kata, unik przed odłamkiem,
Świat mu się wali na łeb — ze swojego życia wrakiem.
Splunął krwią pod nogi, zaśmiał się i drwi:
"Ładny pokaz, diable... szkoda, że nie wygrasz TY!!"
Lilith widziała dosyć. Zna wartość tej mocy.
Schodzi w dół, do lochów, w wieczne serce nocy.
Mija rzędy dusz, zastygłe w krzyku trupy,
Aż staje tam, gdzie chowa najcenniejsze łupy.
Pochyla się nad jednym... uśmiecha się w mrok,
Cisza. Tylko serce piekła zwalnia krok.
Pamiętasz beboku co ci obiecałam?
Dasz mi azathotha a ja zwrócę ci życie i wolność.
W bonusie masz nową moc od królowej...