AZATHOTH PRZEMÓWIŁ

Legendy Polskie: Zemsta Upadłych (Sezon 9) — Odcinek 8

← wszystkie teksty
Nigdy nie wydał głosu. Ani jednego słowa. (oooooo) Śnił — milczał. Służył — milczał. Niema boska głowa. Dwa głosy nim szarpały — jeździec i gadzina, (oooooo) A on milczał, jak milczała każda jego godzina! Aż nagle kark się wygiął — chomąto w strzępach leży, Boruta z przyszłości leci z karku jak z wieży. Jedno wzruszenie grzbietu — i bebok leci w mrok, Kołysanka urwana. Cisza. Jeden krok. Rusza — a zamarłe piekło idzie w drzazgi, Miliony dla innych — dla niego to drobiazgi. Lucyfer zmyka w górę, Asmodan w błoto siada — Tak wygląda wolność, gdy się z łańcucha spada. I nagle staje w miejscu, unosi łeb do nieba, Eony lat milczenia — więcej mu nie trzeba. Drga gardło, którym nigdy nie płynęło słowo — Piekło wstrzymuje oddech. Bóg zaczyna mową: "WYBIERAM SAM SIEBIE! — pierwsze moje słowa! WYBIERAM SAM SIEBIE! — niech drży każda korona! Nie jestem niczyj młot, nie jestem niczyj koń — Kto sięgnie po chomąto, temu urwę dłoń!" Rusza dalej w szale — i nagle... staje znów. Przed nim z przeszłości bies — bez strachu i bez słów. Tytan przechyla łeb. Coś w ślepiach mu drga — Jakby poznał echo... jakby coś z dna. Chwila długa jak wieczność. Potem kręci głową I odwraca się w stronę wzgórza — za królową. "WYBIERAM SAM SIEBIE! — pierwsze moje słowa! WYBIERAM SAM SIEBIE! — niech drży każda korona! Nie jestem niczyj młot, nie jestem niczyj koń — Kto sięgnie po chomąto, temu urwę dłoń!" Na wzgórzu gaśnie uśmiech pani dwóch światów — Wolny bóg idzie ku niej. Bez panów. Bez batów. Lilith! To koniec zniewolenia!
▶ Posłuchaj na YouTube