ARKA WYZWOLENIA

Legendy Polskie: Zemsta Upadłych (Sezon 9) - Odcinek 28 · premiera 2026-03-14

← WSZYSTKIE TEKSTY
Szturm nie ustaje na oddech - grzmią młoty, gromy i skały, Gdy niebo nad polem pęka - jak żagiel pod wichrem zestarzały! I z wyrwy między gwiazdami, w dymie spalonych eonów, Wypada okręt-legenda - postrach wszystkich demonów! Arka wyzwolenia! Ta sama - choć ledwo trzyma się kupy: Żagle z połówek zórz zszywane, w burtach wypalone dziury. Niosła kiedyś wolność jeńcom przez wszechświatów pożogę - Dziś, poniszczona jak weteran, wraca na starą drogę. Na dziobie rod - praojciec, co świat wysnuł z własnej dłoni, Obok Nyja - pani przejścia, przed którą śmierć czoło skłoni, A zorza trzyma wrota - te, co kosmos na oścież otwarły. U steru zaś... Ktoś znajomy. I tu wszystkim miny zamarły. Bo ster ściska stary Loki - siwy, chudy, z okiem w obłędzie, Śmieje się do własnych myśli, jakby wiedział, co będzie. Młodszy Loki patrzy z dołu i drugi raz w sezonie blednie: "Czy ja tak kiedyś...?" - nie kończy. Niektóre pytania są zbędne. Arka cumuje przy kuźni jak haubica na reducie, Zorza rozwiera swe wrota - kosmos gra na nowej nucie: Salwy gwiazd lecą w mury, w takt Swarogowego młota, Bo choć burty ledwo dyszą - bić się to jej stara robota. To arka wyzwolenia - legenda wraca w potrzebie, Ta, co więzienia łamała na ziemi, w piekle i w niebie! Na pokładzie sami pierwotni - ci sprzed mroku i światłości, A gdy tacy schodzą z pokładu, drżyjcie, wszystkie wieczności! Lecz nie miecz niosą tym razem, nie grom w zaciśniętej dłoni - Niosą dar i ostrzeżenie, przed którym nikt się nie schroni: Bo to, co idzie za murami, starsze jest niż ich fundamenty - I głodniejsze niż wszystko, co znały wszechświatów zakręty! Schodzą po trapie we trójkę - i pole samo się kłania, Umilkły młoty i gromy, ustały wszystkie wołania. Idą prosto do Boruty - do tego, co stoi z boku, A rod zaczyna bez wstępów, głosem starszym od mroku: "Nie wolno nam podnieść ręki - prawa starsze niż my sami: Gdy pierwotny bije wprost, pękają światy pod stopami. Ale wolno nam coś oddać. I po to tu przybyliśmy, Bo widzieliśmy już wszystko - a takiego nie widzieliśmy." "To, co nadchodzi, biesie, będzie gorsze od wszystkiego, Co widziały wszechświaty od początku istnienia swego. Przyjdzie głód, co nie rozróżnia sztandarów, tronów i racji - I pożre obie armie, do ostatniej z formacji." Unoszą dłonie we trójkę - i płyną trzy strumienie: Od roda - tkanie światów, od nyi - ukojenie, Od zorzy - światło zarania, co pierwsze przecięło ciemności. Trzy dary w jednym naczyniu - a naczynie stoi w gotowości. Oblężenie gra od nowa - grom, młot, salwa z burty arki, U steru chichocze szaleniec, tasując czasy jak karty. A Boruta dalej nie bije - choć w żyłach trzy moce mu krążą, Bo najcięższą broń odpala się wtedy, gdy inne nie zdążą. Nie na mury, synu. To, co w ciebie wlaliśmy, jest na to, co wyjdzie zza nich.
▶ POSŁUCHAJ NA YOUTUBE