Jestem krzykiem do rozrywania ciszy...
Każdy wróg go dzisiaj usłyszy...
Zrodzony z wściekłości pana tego świata...
Jestem ogniem co z wiatrem się brata...
Ogień!!!
Urodziłem się w chwili gdy Boruta pękł,
Gdy z jego gardła wydobył się jęk!
Demiurg milczał więc ja będę krzyczał,
Będę wasze życia na sekundy odliczał!
Nie mam planu nie mam żadnej taktyki,
Moją mową są tylko zwierzęce krzyki!
Jestem furią co nie zna zmęczenia,
Doprowadzę wszystko do szybkiego spalenia!
Moje ciało to żywy i chodzący piec,
Każdy powinien przed mym gniewem uciec!
Topię stal i kruszę betonowe ściany,
Jestem przez boskiego diabła wybrany!
Nie myślę nie czuję tylko pragnę niszczyć,
Moje marzenie o końcu musi się ziścić!
Biegnę przed siebie zostawiając pożogę,
Moja natura rozsiewa po świecie trwogę!
Zwą mnie amoki jestem czystym szałem,
Cała wasza złość jest moim ciałem!
Płonę i parzę nie gasnę nigdy,
Nie daruję wam żadnej najmniejszej krzywdy!
Zwą mnie amoki jestem czystym szałem,
Cała wasza złość jest moim ciałem!
Płonę i parzę nie gasnę nigdy,
Nie daruję wam żadnej najmniejszej krzywdy!
Wasz spokój to dla mnie największa obelga,
Moja nienawiść jest wielka oraz bezwzględna!
Podpalam miasta i wypalam lasy,
Nadchodzą dla was te ostateczne czasy!
Karmię się chaosem i piję benzynę,
Mam w sobie ciąle tylko jedną doktrynę!
Zniszczyć co stoi i zrównać z ziemią,
Niech się te gruzy pod niebo piętrzą!
Ojciec mnie stworzył bym był jego gniewem,
Jestem w tym hymnie najgłośniejszym zewem!
Gdy on siedzi na tronie ja robię porządki,
Zostaną po wrogach tylko marne szczątki!
Nie próbuj ze mną gadać ani negocjować,
Musisz się głęboko pod ziemią schować!
Jestem amoki syn diabelskiej złości,
Połamię wszystkim wrogą ich kruche kości!
Spalić!
Zniszczyć!
Zaorać!
Powtórzyć!
Zwą mnie amoki jestem czystym szałem,
Cała wasza złość jest moim ciałem!
Płonę i parzę nie gasnę nigdy,
Nie daruję wam żadnej najmniejszej krzywdy!
Zwą mnie amoki jestem czystym szałem,
Cała wasza złość jest moim ciałem!
Płonę i parzę nie gasnę nigdy,
Nie daruję wam żadnej najmniejszej krzywdy!
Widzisz ten dym na horyzoncie...
To ja...
Nadchodzę...
Nie ma ucieczki przed pożarem...
Jestem waszą karą...
Spłońcie...